Köszönöm, jó éjszakát – dzień czwarty

Przyszedł czas się pożegnać z Budapesztem. Fajnie było. Moich kilka przemyśleń po wizycie na Węgrzech: 1. Oni naprawdę nas kochają....

Eső – dzień trzeci

Eső, czyli po węgierski deszcz. Tak mi upłynął dzień trzeci i przyznam, że stolica Węgier w deszczu wygląda obłędnie. Od...

Brother – dzień drugi

Był to jeden z moich głównych celów. Zobaczyć na żywo Ferencvaros. Po wielu trudach się udało. Nie, nie jestem fanem...

Pályaudvar – dzień pierwszy

Swoją podróż zacząłem tak naprawdę w niedzielę. Nie wiem ile razy w życiu jechałem pociągiem. Może 10? Może 15? Każde...

Miasto marzeń

Oglądaliście Miasto Boga? Tytuł jest dość przewrotny, więc dla osób niezorientowanych w kinematografii spoza Stanów Zjednoczonych, może być niezłym szokiem....

Impotencjał?

Oglądam kolejne mecze na mundialu. Polska nie ma piłkarzy, więc na nim nie gra. Nie grałaby także jak równy z...

Dni oczekiwań. These Days… – recenzja

Ach, ty (t)rapie. Każdy zrozumie ukryty przekaz tego namalowanego własnoręcznie obrazu Gwoli ścisłości. Istnienie i byt Control System oczywiście odnotowałem....

KONKURS – wygraj Tora!

Pierwszy konkurs w historii bloga. Mundial przecież, to i nagroda mundialowa. Jak na razie ten mundial jest więcej jak wspaniały....

Sentyment wygrał

Skłamałbym, gdybym powiedział, że "Secret Service" mnie wychowało. Kłamstwo ma przecież krótkie nogi. No dobra, może chociaż trochę na mnie...

Nienawiść – tak zostałem wychowany

Hejting. Pięknie spolszczone słowo. Na jego temat można pisać referaty i prowadzić badania socjologiczne. Czekaj, ale tak naprawdę po co?...