Tego dnia #15: 22 kwietnia, czyli jak Muzyka staje się Poważna

15 lat temu na sklepowych półkach pojawiło się drugie dzieło Pezeta i Noona.

Ostatnio w „Rapie na chacie„* z Kubą Głogowskim poruszyliśmy temat Muzyki Klasycznej Pezeta i Noona. Nieprzypadkowo, bo niedawno była rocznica (konkretnie 5 kwietnia 2002 roku) wydania tego genialnego albumu, o którym powiedziano wszystko.

Czytaj dalej „Tego dnia #15: 22 kwietnia, czyli jak Muzyka staje się Poważna”

Sielankowy Wpierpol na południu kraju

Kara dla zapominalskich. Gorsza niż spalona kiełbasa na grillu.

Nie będę oszukiwał – jestem fanem Okolicznego Elementu (Powrót Na Dzielnię to jednak prywatny klasyk), lubię większość produkcji Knapa, więc logiczne, że powinienem zainteresować się jednym z najbardziej wyluzowanych tegorocznych projektów. Wpierpol, bo pod tak odkrywczą (i jakże fajną!) nazwą nagrali Sielankowy Survival (tutaj trochę gorzej). Zrobili to w trzy dni, siedząc na działce pod Opolem.

Czytaj dalej „Sielankowy Wpierpol na południu kraju”

Noon i jego odnaleziony artefakt

Bleak Output znowu dostępny jest na kasecie. I to wydanej nakładem… Blend Records.

Co tu będę dużo pisał – w sprzedaży pojawiła się kaseta, której… nigdy nie było. Tak, dobrze czytacie. Bleak Output Noona pierwotnie w Polsce miało zostać wydane przez Blend Records. Historia potoczyła się jednak inaczej i debiutancki album warszawskiego producenta został wydany w Holandii przez dRecords, które zresztą bardzo ładnie go opisało. Reszta jest już historią i kolejną piękną kartą Asfaltu ze swoich najlepszych lat.

Czytaj dalej „Noon i jego odnaleziony artefakt”

Rap na chacie #1 (prawdziwa jedynka): Timbaland czy Pharrell?

Tylko w tym programie zobaczycie zmieniające się pory dnia. A tle pełno rapu.

Z „Rapem na chacie” jest trochę jak z komercyjnymi stacjami telewizyjnymi. Najpierw pilot i „badanie rynku”, potem decyzje. A że się spodobało, to postanowiliśmy iść za ciosem i nagrać kolejny odcinek, ten pierwszy właściwy. Od razu taki, który na przestrzeni niewiele ponad godziny prezentuje zmieniające się pory dnia.

Czytaj dalej „Rap na chacie #1 (prawdziwa jedynka): Timbaland czy Pharrell?”

Market #10: rapowy Komitet Obrony Demokracji

J. Cole potrafi pogodzić wszystkich, a jego opus magnum można mieć za półdarmo.

Robię szybki przelot przez napisane przeze mnie teksty. Nie widzę, żebym kiedykolwiek coś skrobnął o KOD J. Cole’a, ale na bank coś o tym mówiłem. Tylko… nie wiem gdzie. Nie jest to jednak istotne, bo teraz nadeszła chwila, kiedy na piśmie mogę się przyznać, że jest to zdecydowanie moja ulubiona produkcja szefa Dreamville Records.

Czytaj dalej „Market #10: rapowy Komitet Obrony Demokracji”

Rap na chacie #1: prequel, a w nim m.in. Emil Blef, Jan-rapowanie i 2Chainz

W listach pytaliście mnie, kiedy będzie nowy program o rapie. No to macie.

Kilkanaście dni temu rzuciłem Kubie Głogowskiemu pomysł, że trzeba zrobić program o rapie. I tym polskim, i tym zagranicznym. Od dawna miałem w planach zrobić coś takiego samemu, ale jakoś brakowało mi motywacji, więc uznałem, że mój konkurent z Hip Hop Kemp (heh) będzie idealnym kompanem. Premierowy odcinek (a w zasadzie pilot) Rapu Na Chacie potwierdza tę tezę.

Czytaj dalej „Rap na chacie #1: prequel, a w nim m.in. Emil Blef, Jan-rapowanie i 2Chainz”

Hubert Tas „Unfinished”

Hubert Tas z całą swoją twórczością w jednym miejscu.

Dobra to płyta. Przyznam jednak, że początkowo sprawiła mi straszny problem. Coś mi nie grało w tych kompozycjach, ale dałem kilka szans i z każdym kolejnym odsłuchem jest coraz lepiej. I to dużo, bo kolejne sesje odkrywają przede mną coś nowego.

Czytaj dalej „Hubert Tas „Unfinished””

Źdźbło. Wszystko to dziwne jak słowo to

A jemu mów Temzki. Generalnie.

Z nudów sięgnąłem po Echinaceę. Nie był to dobry pomysł, bo w 2019 roku płyta jest dla mnie nudna jak flaki z olejem. Teraz Siódmy, Parker i Pudel nie bronią się nawet w połączeniu z bitami Kixnare’a, które też jakoś mnie już nie chwytają. Ale album miał swoich małych bohaterów. Temzkiego, który zostawił zwrotkę w „Cogifonii” i Roux Spanę, autora trzech podkładów.

Czytaj dalej „Źdźbło. Wszystko to dziwne jak słowo to”

Dlaczego zamiast walki Wujka Samo Zło wybrałem koncert Children of Zeus?

Albo klatka, albo Miłość. Wybór należy tylko do was.

Dzisiaj wielkie wydarzenie w historii polskiego rapu. W klatce (chyba, bo dokładnie nie śledzę) zmierzą się Arab i Wujek Samo Zło. Bukmacherzy więcej szans dają temu pierwszemu, a dla wielu sympatyczny WSZ stoi na straconej pozycji. Pojedynek będzie można nawet obejrzeć w TV, jednak jeżeli ktoś szuka planów na wieczór i z tym cyrkiem nie chce mieć nic wspólnego, to polecam koncert. Wyjątkowy, bo jedną klamrą spina wszystko co najlepsze w neo-soulu i rapie z Wysp.

Czytaj dalej „Dlaczego zamiast walki Wujka Samo Zło wybrałem koncert Children of Zeus?”

W Bournemouth też inspirowali się J Dillą

Dzięki Ric Flo. Nie pamiętam, kiedy ostatnio słuchałem jednego kawałka tyle razy.

Nieprawdopodobny jest ten numer. Ric Flo z Jungle Brown wypuścił singiel, który totalnie, ale to totalnie, powalił mnie na kolana. „Do You” to klasyczne granie, jakiego jest coraz mniej. I to w dodatku z Wysp, które takimi wiosennymi i do bólu reminiscencyjnymi kawałkami, ostatnio pochwalić się nie mogą.

Czytaj dalej „W Bournemouth też inspirowali się J Dillą”