
Stare w nowym wydaniu. DJ Pstyk wraca z mrocznym, doomowym klimatem: tłuste instrumentale, miejski kurz i kilka jasnych momentów.
Czytaj dalej „MF Pstyk „Taśmy grozy””
Stare w nowym wydaniu. DJ Pstyk wraca z mrocznym, doomowym klimatem: tłuste instrumentale, miejski kurz i kilka jasnych momentów.
Czytaj dalej „MF Pstyk „Taśmy grozy””
Nie był to przełomowy rok w rapie, ale pojawiło się kilka płyt, które znać trzeba. Pozostałe warto, o a innych nie ma co wspominać.
Czytaj dalej „Ulubione, przypomniane i niewspomniane. Taki był 2025 rok”
Zanim przejdę do wyboru moich ulubionych albumów minionych dwunastu miesięcy, zacznę nietypowo. Od podsumowania wydatków na muzykę.
Czytaj dalej „Jakie płyty kupowałem i ile na nie wydałem w 2025 roku?”
Rozpaczacie przez Nasa i Preemo? Sprawdzajcie Edo. G. Dojrzały rap, tłuste francuskie beaty i klasyczny klimat starej, nowojorskiej szkoły.
Czytaj dalej „Edo. G „500 Miles” & „Acting””
DJ Pstyk i RakRaczej wracają z projektem pełnym klimatu: filmowy klimat, świetne lektorowe wstawki i… przeładowanie tracklisty.
Czytaj dalej „PSTYKRAK „To przerażające ale prawdziwe””
Rajzefiber to Sheller w życiowej formie: równo, świeżo i bez fałszywych ruchów. Esencjonalny hip-hop, który buja i zostaje w głowie.
Czytaj dalej „Shellerini „Rajzefiber””
Surowa, 17-minutowa wspólna produkcja DJ Premiera i Ransoma. Klasyczny, nowojorski boom bap bez skitów i cukru, w duchu późnego Gang Starra.
Czytaj dalej „DJ Premier & Ransom „The Reinvention””
Tramwaj zwany pożądaniem nie dowozi tak mocno jak poprzednie rzeczy, ale ma kilka momentów, które wywracają ocenę po trzecim odsłuchu.
Czytaj dalej „Kościey / MVPMILO „Tramwaj zwany pożądaniem””
Reszty nie trzeba dwóch warszawskich legend to płyta, którą znasz na pamięć już po pierwszych kilku sekundach. I właśnie dlatego działa.
Czytaj dalej „Włodi & Ero „Reszty nie trzeba””
„Bukowski” to nie tylko świetne podkłady i typowa mesowa stylówka, ale też idealny przykład, że to muzyka, a nie otoczka, jest najważniejsza.
Czytaj dalej „Ten Typ Mes „Bukowski””