
Rozpaczacie przez Nasa i Preemo? Sprawdzajcie Edo. G. Dojrzały rap, tłuste francuskie beaty i klasyczny klimat starej, nowojorskiej szkoły.
Jeśli ktoś z was szuka — a wiem, że tak jest — klasycznego, tłustego brzmienia w stylu lat 90. i już dzień po premierze jest trochę rozczarowany Light-Years Nasa i DJ-a Premiera, to kilka tygodni temu na rynku pojawiła się płyta Edo. G, legendarnego rapera z Bostonu, w większości wyprodukowana przez francuskiego producenta Parentala, ale też jego ziomka z ekipy Kalhex – Lexa (w tamtym roku grupa wydała wspaniały album Résonance). I nie będę ukrywał: 500 Miles sprawiło mi wiele, naprawdę wiele radości, dlatego trochę mi smutno, że o tej płycie jest tak cicho.
Na 500 Miles dominują społeczne obserwacje i hip-hopowe prawdy objawione, jednak charyzma, brak pustosłowia i wulgaryzmów, aby wypełnić wersy, i naprawdę ciekawa barwa głosu sprawiają, że ślamazarność Edo. G słucha się i tak z przyjemnością. Prawdziwe pochwały należą się także Parentalowi, który dostarczył do bólu klasyczne (w żadnym przypadku odtwórcze!) podkłady. Polecam szczególnie „Be Quiet”, „Speak Truth” i „Make A Living”, radzę też przysłuchać się, co się dzieje na dole beatu. Fantastyczne, tłuste, przetworzone jak należy.
500 Miles jest naprawdę fenomenalne i zastanawiam się, czy przypadkiem nie jest to najlepsza rzecz Edo G. od czasów… Roxbury 02119. Bardzo, bardzo polecam, podobnie jak…
…Acting. Skoro już wspomniałem o Roxbury 02119 to muszę napomknąć również o 90’s Tapes, które kilka lat temu wznawiało tamtą klasyczną produkcję i teraz porwało się na kompletną ciekawostkę. Ten nagrany przez bostończyka (i Da Bulldogs) w 1996 roku album, po raz pierwszy został wydany dopiero w 2008 roku i brzmi po prostu rewelacyjnie. W większości produkowana przez Joe Mansfielda, z gościnnym udziałem Big Shuga i Scientifika. Świetny rap, o którym w zasadzie nie ma co się rozpisywać – doskonała rzecz dla każdego fana brzmienia tamtych lat.
