Radek Miszczak: „Polacy mają gen przedsiębiorczości” (wywiad, część 1)

fot. Marek Kaczkowski

Hip Hop Kemp startuje za kilka dni. Z tej okazji wypada porozmawiać z jednym z organizatorów festiwalu.

Radek Miszczak. Człowiek legenda. Aktywista, promotor, przedsiębiorca, motywator, DJ, dziennikarz. Może i trochę w cieniu, ale nikt nie może mu odmówić zasług dla całej polskiej sceny. Polski promotor festiwalu Hip Hop Kemp, autor dwóch świetnie przyjętych książek i kopalnia wiedzy o muzyce. Kilka dni przed startem imprezy pogadaliśmy o kilku ciekawych rzeczach. Materiału jest tyle, że musiałem go podzielić na dwie części.

Czytaj dalej Radek Miszczak: „Polacy mają gen przedsiębiorczości” (wywiad, część 1)

Tego dnia #12: 8 sierpnia

Siedzę, pracuję, w tle leci Brasil Bam Bam Bam. W końcu patrzę w kalendarz. Dużo fajnych rzeczy działo się 8 sierpnia, więc trochę szkoda by było, gdybym nic o nich nie wspomniał. Szybki research polskiej strony internetu dał mi do zrozumienia, że należy to zrobić, bo nikomu innemu zwyczajnie się nie chciało.
Czytaj dalej Tego dnia #12: 8 sierpnia

Myszy z Manchesteru

Mouse Outfit The Hammo

Tegoroczny hip-hop jakoś za bardzo mnie nie rozpieszcza, chociaż pojawiło się kilka znakomitych płyt z Jungle Brown na czele, o którym jeszcze wspomnę przy innej okazji. Bardziej urzekło mnie jednak coś innego, a mianowicie skład z Manchesteru, o którym co prawda wcześniej słyszałem, ale kompletnie nie zagłębiałem się w twórczość. Głupi byłem. Czytaj dalej Myszy z Manchesteru

Podsumowanie roku 2015. 20-11

20-11

Przedostatnia część mojego podsumowania i jednocześnie ta, która sprawiła mi najwięcej problemów.

Większość z tych pozycji miała się znaleźć w czołowej dziesiątce, ale po spojrzeniu na własne konto bankowe stwierdziłem, że lepiej będzie jak zostaną tutaj. Trochę poważniej: tak, mieli ogromne szanse na to.

Czytaj dalej Podsumowanie roku 2015. 20-11

Retro #5: The Masterplan

oasis the masterplan

Do każdej mojej podróży, bliższej (częściej) i dalszej (rzadziej), jest przypisana jakaś płyta. Tą berlińską została kompilacja Gallagherów.

Są jacy są, a że są bucami, to wie każdy. Nie można jednak im odmówić tego, że Noel pisał ładne piosenki, a Liam był charyzmatycznym wokalistą. Dwie pierwsze płyty to niezaprzeczalne klasyki muzyki w ogóle i te, które na swój sposób definiowały britpop. Dla mnie jednak numerem jeden w ich bogatej dyskografii jest kompilacja b-side’ów The Masterplan. Jedyny album, jaki przywiozłem z Berlina i ten, który poznałem jako ostatni z całej ich twórczości.

Czytaj dalej Retro #5: The Masterplan