
„Bukowski” to nie tylko świetne podkłady i typowa mesowa stylówka, ale też idealny przykład, że to muzyka, a nie otoczka, jest najważniejsza.
Czytaj dalej „Ten Typ Mes „Bukowski””
„Bukowski” to nie tylko świetne podkłady i typowa mesowa stylówka, ale też idealny przykład, że to muzyka, a nie otoczka, jest najważniejsza.
Czytaj dalej „Ten Typ Mes „Bukowski””
Jeśli istnieje coś takiego jak prawdziwy rap, to szukać go można właśnie tutaj. Przed premierą piątki warto sobie przypomnieć poprzedników.
Czytaj dalej „O hip-hopowym prestiżu, czyli drogie JuNouMi Vol. 1”
Nobody Nothing Nowhere już w lutym.
Przesłuchałem ten dzisiejszy singiel Białego Tunelu, nowego składu Mesa. Albo dobrze, albo wcale. No to wcale.
Czytaj dalej „NOON i jego nowe nagrania”
Miuosh pisze o Śląsku. Czy warto zwrócić uwagę na książkę rapera?
Wspominałem o tym wiele razy – polski rynek książek (około) hip-hopowych nie jest duży. Trochę pod tym względem się zmienia, bo przecież w ostatnich latach lekką ręką pojawiło się co najmniej kilka pozycji wartych uwagi i nawet nie trzeba do nich zaliczać zinów dodawanych do płyt. Nie spodziewałem się jednak, że o własną publikację pokusi się Miuosh. Okej, nie do końca autorską, bo dużą robotę wykonał Arkadiusz Gruszczyński, który przeprowadził z raperem rozmowę, ale katowicki MC, ma też sporo „solowych kawałków”.
Czytaj dalej „Ulice piątej strony świata”
Wersja audio jest już dostępna w kilku serwisach. W końcu.
Kiedyś Mes nawijał „Długo czekałem na ten moment, czas to najmocniejszy oponent”. Jakie okazało się to prorocze. Mimo kilku przeciwności losu, braku czasu i czegoś tam jeszcze, jednak udało. „Rap na chacie” w wersji audio jest już obecny w kilku serwisach streamingowych.
Czytaj dalej „Rap na chacie już na streamingach. Gdzie posłuchać?”W końcu. Spokojnie mogę podsumować miniony rok.

W końcu. Spokojnie mogę podsumować miniony rok. Czytaj dalej „Podsumowanie 2018 roku: intro”

Ja wiem, że jest jest już po godzinie 21, w dodatku w piątek, ale i tak wydaje mi się, że jest to bardzo dobry moment na dzisiejszy wpis. Mógłby się on pojawić nawet w środku nocy – dalej będzie zajebiście. Nie znajdziecie tu słowa o kilku osobnikach, ale ci, o których postanowiłem wspomnieć, to nie są leszcze. Ogłoszenia z ostatnich tygodni to naprawdę wspaniałe rzeczy i aż sam jestem zaskoczony tym, że tak idealnie trafiają w moje gusta.
Czytaj dalej „Kemp 2017 #2: pokłony, podziwy i pociąganie za spusty w rytm żywego grania”

Trochę mniej się dzieje ostatnio na blogu i społecznościówkach, ale ma to związek z moją przeprowadzką do stolicy. Powoli wychodząc z wszystkich kryzysów z tym związanych i sprawdzając kilka dni temu w kalendarzu zbliżające się rocznice, doszedłem do wniosku, że takie dni jak 18 października zdarzają się bardzo rzadko. To były płyty, a nie… Czytaj dalej „Tego dnia #5: 18 października”
„Dresy przyszły ze wschodu / nie z Ameryki i nie z zachodu” – cytat z Dezertera w mniejszy, czasem większy, sposób oddaje ducha tej płyty.
Czasami odnoszę wrażenie, że Ten Typ Mes stał się ofiarą… samego siebie. Prawdopodobnie najlepszy polski raper, z najciekawszymi konceptami, z bardzo dobrym doborem beatów i ciągle niezłymi tekstami. Każdy jego nowy projekt jest przez wszystkich mocno wyczekiwany, a oczekiwania wobec niego sięgają niebotycznych rozmiarów. Wydawać by się mogło, że dla każdego – samego rapera jak i słuchaczy – jest to sytuacja idealna. Po zeszłorocznych Lepszych Żbikach sytuacja trochę się zmieniła – fani nabrali trochę dystansu do jego kolejnych produkcji.
Czytaj dalej „Ten Typ Mes „Trzeba Było Zostać Dresiarzem””