Billa Qause „Somehow Someway”

Z ziemi greckiej do Polski, czyli boom bap ma się bardzo dobrze.

Mind the Wax nie zawodzi i ponownie dostarcza boom bapowy projekt, kładący na łopatki większość tegorocznych konkurentów. Oczywiście w swojej kategorii, dla kilkuset, maksymalnie kilku tysięcy osób, ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie?

Czytaj dalej „Billa Qause „Somehow Someway””

Ryfa Ri „47UNK”

Kobiecy rap ma się dobrze, czyli Ryfa Ri in the muthafuckin’ place to be.

W Stanach kobiecy rap przeżywa chyba swój najlepszy okres. Liczba płyt, które są nie tylko warte uwagi, ale i wnoszą coś do całego gatunku, to nie tylko nagrania fenomenalnej Noname, ale i wiele innych, o których wypadałoby napisać osobny tekst. O tym jednak kiedy indziej.

Czytaj dalej „Ryfa Ri „47UNK””

Ero „Elwis Picasso”

Byłem jednym z nielicznych, którzy nie czekali na ten album. Jaki wstyd…

Tutaj wszystko się zgadza. Jest rasowy MC, goście wypadają więcej niż solidnie, beaty bujają aż miło. Jednak do miana klasyka jak dla mnie trochę brakuje, chociaż… czy ktoś tego oczekiwał? Może, ja na pewno nie, ale cieszę się, że Ero dał mi album, którego znaczna część zostanie ze mną na lata.

Czytaj dalej „Ero „Elwis Picasso””

Pezet „Muzyka współczesna”

Muzycznie to moja bajka, gorzej z rapem.

Okej, single na samym początku jakoś za bardzo mi nie siadły i do tej pory uważam, że są najsłabszymi numerami na Muzyce współczesnej (natomiast w ogólnej kategorii „wygrywa” auto tune Piernikowskiego…), ale powtórzę po raz kolejny – piękne te beaty, wszystko mi pasuje.

Czytaj dalej „Pezet „Muzyka współczesna””

Jaromir Kamiński „Powoli”

Muzyka końca lata.

Klasowego downtempo nigdy za wiele, zwłaszcza jeśli jest w nim sporo PRL-owej nostalgii. Tutaj idealnie wstrzela się Powoli, które całościowo jest na niewiele niższym poziomie niż zeszłoroczny, pejzażowy Ostatni Dzień Lata. Ba, jest moment, kiedy jeden numer bije wszystko, co dotychczas słyszałem od Jaromira – „Pronto” – i sprawia, że lato odchodzi trochę wolniej.

Czytaj dalej „Jaromir Kamiński „Powoli””

Post Malone „Hollywood’s Bleeding”

Hitu na miarę „Rockstar” tutaj nie znajdziecie.

Intryguje mnie ten typek. Urodzony na wschodnim wybrzeżu, wychowany w Teksasie, urzędujący w Kalifornii. Chyba jestem za stary, żeby zrozumieć niektóre jego ruchy, ale duży props za to, że Post Malone zaprosił kilku współczesnych ulubieńców.

Czytaj dalej „Post Malone „Hollywood’s Bleeding””

The Alchemist „Yacht Rock 2”

Dym i drinki na hip-hopowym jachcie.

Nie miałem żadnych oczekiwań wobec „Yacht Rock 2”, a okazało się, że ten króciutki album The Alchemista to jeden z moich najwierniejszych towarzyszy ostatnich rowerowych wycieczek. Porcja solidnego rapu (gościnnie m.in. Roc Marciano, Action Bronson, Benny The Butcher, Conway The Machine i jeden z tegorocznych bohaterów, Westside Gunn) na fantastycznych beatach gospodarza to idealna propozycja na koniec lata.

Czytaj dalej „The Alchemist „Yacht Rock 2””

Peepz „ALL.Trueizm”

Tak to jest, jak wychowałeś się w 90’s. I nie jesteś smutnym truskulem.

Ale to jest płyta. Bez nadęcia i sztucznego cytowania KRS-a, „bez skkrt, bo to straszna wieś” jak rapuje sam Peepz, pełna zakazanych substancji i z pomysłem od początku-wydania do końca-muzyki.

Czytaj dalej „Peepz „ALL.Trueizm””