
Już piszą, że to rapowa płyta roku. Traktujmy się poważnie. Jak Polacy.

Już piszą, że to rapowa płyta roku. Traktujmy się poważnie. Jak Polacy.

Mam słabość do OM Records, bo ich katalog to w 99% dobre płyty.
J-Boogie jest biały, ale gra jak czarny. No racism, ale tak jak jest. Niestety, mało znany u nas, co jest tylko stratą dla tych, którzy nie szperają w zachodnim podziemiu USA. Wiadomo, nie te czasy, co na przełomie tysiącleci, ale całościowo scena wypada niewiele gorzej. Soul Vibrations jest przykładem na to, że albo można przespać swoją szansę, albo można być mega niedocenionym. Bardziej obstawiam to drugie, bo przecież bohater tej retrospekcji cały czas pracował i w 2011 roku dostarczył niezłe Undercover.
Czytaj dalej „J. Boogie’s Dubtronic Science „Soul Vibrations: Dub Remixes””
Kiedyś mój dzień zaczynał się tak: toaleta, papieros, telegazeta. Dzisiaj zmądrzałem i wygląda to trochę inaczej: toaleta, kawa, ulubiona piosenka.
Kończący się tydzień zdominowała u mnie pierwsza część Jazzmatazz. To właśnie od niej i małej czarnej rozpoczynałem niemalże każdy poranek. Na dobrą sprawę to nie wiem co mnie naszło, żeby zdjąć z półki ten album, wytrzeć z niego kurz i wrzucić do odtwarzacza, ale decyzji nie żałuję. Darzę go dużą sympatią od pierwszego usłyszenia, a nasza przyjaźń trwa już ładnych kilka lat. Jest to też chyba jedyna rzecz od Guru, której słucham na luzie, bo nawet produkcje z DJ’em Premierem momentami była dla mnie nie do przejścia… A mam je z sentymentu do Preemo prawie wszystkie…
Czytaj dalej „Guru „Jazzmatazz, Vol. 1””Postanowiłem powołać do życia nieregularny cykl, który nazwałem „Retro”. Jaki jest jego cel, o czym, kto go chciał i na co to komu przede wszystkim dowiecie się czytając dalej ten nieśmieszny tekst.
1. „Retro”, bo będę pisał o płytach, które mają już trochę czasu. Rok, dwa, piętnaście, trzydzieści.
Czytaj dalej „Mark Sparks „Kakalaka Raw””Czy ja naprawdę muszę o tym pisać? Nie mam czasu. Leżę przecież. Czytaj dalej „Kuba Knap „Lecę, Chwila, Spadam””

Zarzuty znowu te same, ale po co się rozpisywać? Miało być krótko i jest. Czekaj, czekaj, jednak powiem coś więcej.
2013 był dla mnie ważny i przełomowy. 2014 jest jeszcze ważniejszy i jeszcze bardziej przełomowy. Czytaj dalej „The Phantom „LP1””

6 maja miałem urodziny. Oprócz mnie, nikogo to prawdopodobnie nie obchodzi. Thes One’a i Double K też nie, ale postanowili mi sprawić tego dnia prezent i wypuścili nowy LP.
Swoich fanów, w tym mnie, rozpieścili. 12 Step Program oferowany był we wszystkich możliwych formatach i to nawet tych najbardziej oldskulowych. Kilkaset niebieskich kaset, kilkaset kolorowych (i już niedostępnych od kilku dni) winyli i standardowo tysiące kompaktów. Chciałbym napisać „setki tysięcy kompaktów”, ale nie oszukujmy się – tego towaru nie zejdzie tyle, ile wszyscy by chcieli. A może to i lepiej?
Czytaj dalej „People Under The Stairs „12 Step Program””„Dresy przyszły ze wschodu / nie z Ameryki i nie z zachodu” – cytat z Dezertera w mniejszy, czasem większy, sposób oddaje ducha tej płyty.
Czasami odnoszę wrażenie, że Ten Typ Mes stał się ofiarą… samego siebie. Prawdopodobnie najlepszy polski raper, z najciekawszymi konceptami, z bardzo dobrym doborem beatów i ciągle niezłymi tekstami. Każdy jego nowy projekt jest przez wszystkich mocno wyczekiwany, a oczekiwania wobec niego sięgają niebotycznych rozmiarów. Wydawać by się mogło, że dla każdego – samego rapera jak i słuchaczy – jest to sytuacja idealna. Po zeszłorocznych Lepszych Żbikach sytuacja trochę się zmieniła – fani nabrali trochę dystansu do jego kolejnych produkcji.
Czytaj dalej „Ten Typ Mes „Trzeba Było Zostać Dresiarzem””