Tego dnia #16: 25 czerwca, czyli „Reasonable Doubt” i droga ku chwale

Wiesz kto jest tuuu? Król Nowego Jorkuuu.

Mógłbym dzisiaj wspomnieć o All Souled Out Pete Rocka i CL Smootha, a nawet o Evolution Slum Village, które jako-tako lubię (a innych i tak nie obchodzi, co mnie wcale nie dziwi), ale gdzie im do Reasonable Doubt? Bo wiecie, pierwsze dzieło Jaya to moja absolutna topka wszech czasów, nie tylko w rapie, i chyba najlepszy popis hustlerki w solowym debiucie ever.

Czytaj dalej „Tego dnia #16: 25 czerwca, czyli „Reasonable Doubt” i droga ku chwale”

Poważne sprawy społeczne i lżejsze tematy popkulturalne

Nie macie co robić? Warto zainteresować się… Czarną Ameryką.

Mam dla Was coś specjalnego. Dwa eventy, które świetnie oddadzą ducha współczesnej (i nie tylko) Ameryki. Całość odbędzie się w ramach projektu Czarna Ameryka, które jest jedynym w Polsce wydarzeniem poświęconym wyłącznie szeroko pojętej afroamerykańskiej kulturze. Całość odbędzie się we Wrocławiu 9 i 10 maja. I ja tam będę, miesiąc przed czerwcem #kmwtw

Czytaj dalej „Poważne sprawy społeczne i lżejsze tematy popkulturalne”

Rap na chacie już na streamingach. Gdzie posłuchać?

Wersja audio jest już dostępna w kilku serwisach. W końcu.

Kiedyś Mes nawijał „Długo czekałem na ten moment, czas to najmocniejszy oponent”. Jakie okazało się to prorocze. Mimo kilku przeciwności losu, braku czasu i czegoś tam jeszcze, jednak udało. „Rap na chacie” w wersji audio jest już obecny w kilku serwisach streamingowych.

Czytaj dalej „Rap na chacie już na streamingach. Gdzie posłuchać?”

Market #4: ostatni Jay-Z w cenie paczki fajek i zapalniczki

Takiego strzału w promocjach w ogóle się nie spodziewałem. Rynek śledzę od dawna, ale nie przypominam sobie, kiedy po raz ostatni widziałem przecenę świeżej hip-hopowej płyty o ponad 50%!

Szybki strzał, o którym dowiedziałem się przypadkowo. To jest prawdziwa promocja i… kto pierwszy ten lepszy. 23 zł za ostatni album Jaya-Z, 4:44, to naprawdę bardzo, ale to bardzo konkretne promo. Jeszcze trochę poczekamy aż będzie można go kupić za niecałe 20 zł, ale teraz nie ma się nad czym zastanawiać.

Czytaj dalej „Market #4: ostatni Jay-Z w cenie paczki fajek i zapalniczki”

Tego dnia #12: 8 sierpnia

Siedzę, pracuję, w tle leci Brasil Bam Bam Bam. W końcu patrzę w kalendarz. Dużo fajnych rzeczy działo się 8 sierpnia, więc trochę szkoda by było, gdybym nic o nich nie wspomniał. Szybki research polskiej strony internetu dał mi do zrozumienia, że należy to zrobić, bo nikomu innemu zwyczajnie się nie chciało.
Czytaj dalej „Tego dnia #12: 8 sierpnia”

Ucieczka z Kolonii „Ucieczka z Kolonii”

ucieczka-z-kolonii

Myślę, że sprawę można postawić sobie jasno. Queen Size Records jest obecnie JEDYNĄ hip-hopową wytwórnią w Polsce, na której polegać można zawsze. Powtarzałem to już niejednokrotnie, ale nie ma się co dziwić, skoro każdy ich kolejny strzał jest tym, który rozpala pewną część środowiska. I kto wie czy właśnie ten atrybut nie jest w tym wszystkim najlepszy.
Czytaj dalej „Ucieczka z Kolonii „Ucieczka z Kolonii””

EABS „Puzzle Mixtape”

eabs-puzzle-mixtape

Porozmawiajmy sobie trochę o jazzie, a w zasadzie „porozmawiajmy”, bo to będzie mój monolog i to raczej nie byle jaki, bo opisujący być może najciekawsze polskie pliki muzyczne, które wpadły w moje słoikowe ręce w ostatnich tygodniach. Czytaj dalej „EABS „Puzzle Mixtape””

Tego dnia #3: 11 września

jay-z-billboard-mag

Tak, tak, 11 września kojarzy się zapewne tylko z jednym, ale ja o zamachach na World Trade Center nie mam zamiaru pisać. Tego dnia, w 2001 i 2007 roku, swoje premiery miały dwie bardzo ważne płyty dla amerykańskiego rapu. Być może bez jednej z nich nie byłby on taki, jaki znany jest nam obecnie, natomiast bez drugiej… raczej by sobie poradził, ale szkoda by było, gdyby transformacja Westa zostałaby odwleczona w czasie. Czytaj dalej „Tego dnia #3: 11 września”

Tyle czasu minęło. Jak jeden dzień…

Jay-Z

1996 rok. Fajne miałem wtedy lato. Pierwsze pamiętne Euro. Oglądałem niemiecko-czeski finał z dziadkami w międzyczasie bawiąc się klockami Lego. Rzecz dla mnie niezapomniana, ale jak się okazuje to gdzieś w tle zaczynało się dziać coś równie wspaniałego. Nie spodziewałem się, że raptem kilka dni wcześniej w obiegu pojawiło się coś, co za jakiś czas zmieni moje życie diametralnie. I choć teraz wcale już tak nie powala na kolana jak kiedyś, to jednak sentyment nakazał mi stworzyć coś, co będzie w pewnym sensie hołdem dla Mistrza. Czytaj dalej „Tyle czasu minęło. Jak jeden dzień…”