
Chyba już najwyższa pora na rozpoczęcie mojego podsumowania roku. To co? Zaczynać czy wziąć jeszcze łyka dobrego alkoholu?
Czytaj dalej „Podsumowanie roku 2015. 100-51”

Chyba już najwyższa pora na rozpoczęcie mojego podsumowania roku. To co? Zaczynać czy wziąć jeszcze łyka dobrego alkoholu?
Czytaj dalej „Podsumowanie roku 2015. 100-51”

Mixtape Prosto Cztery. Banalna nazwa? Może i tak, ale przecież było to już przerabiane wcześniej i nikt nie miał obiekcji, nie inaczej powinno być teraz. Nie wiem jak u was, ale ja w końcu mogę powiedzieć, że jest to w końcu „mixtape”, który jest słuchalny przez osiedlowe ziomalstwo, starbaksową hipsteriadę oraz wykładowców uniwersyteckich.
Czytaj dalej „VA „Prosto Mixtape Cztery””

Mam ogromny szacunek do Kebsa za całą wykonywaną robotę, ale jego ksywa kojarzy mi się tylko z jednym – nietrudno domyślić się z czym. Nie wiem czy jest coś w tym złego, no chyba że byłby bardzo słabym DJ-em to mógłby występować wtedy problem marginalizacji, a tak? Cóż, wszystkie skille zostały uwydatnione tutaj. Czytaj dalej „Prosto trzy. Kebsa na beatach proszę”

Wydaje mi się, a w zasadzie wiem, że nie byłoby wielkim nietaktem, gdybym nazwał 600V największą polską hip-hopową postacią. Godnych konkurentów zapewne by się kilku znalazło, ale jeśli patrzeć tylko na wpływ na całą scenę i być może otwarcie jej wrót dla innych ludzi na jej samych początkach nad Wisłą, to Imbierowicz okazuje się bezkonkurencyjny. Czytaj dalej „Prosto dwa. Pod napięciem”

Całkiem niedawno swoją premierę miała kolejna już część mixtape’ów od Prosto. Na mój opis wrażeń z nią związanych i rozdawnictwo płyt przyjdzie jeszcze czas (lada moment, słowo), ale… prześledźmy najpierw moje uczucia związane z trzema poprzednimi woluminami. Naturalnie zaczynamy od… Czytaj dalej „Prosto jeden. Deszczu Strugi”

Nie przypominam sobie, żebym w tamtym roku życzył czegoś na święta komukolwiek na blogu.
Jeśli nie było rok temu miejsca na taką rzecz, niech w tym to się po prostu stanie. Dzisiaj mocno klasycznie, ale jednocześnie dość nietypowo.
Czytaj dalej „Wigilijne hollis”
Dzisiaj znowu krótko i znowu tylko dla specjalnej grupy docelowej, że tak to ujmę. Trochę szkoda, że właśnie takie materiały jak Pseudo Intellectuals EP przechodzą kompletnie bez echa, ale może to i dobrze, że trafiają tylko do tych, którzy tego chcą, a i przecież dobrze raz na jakiś czas znaleźć się w elicie. Szkoda tylko, że najczęściej bywa to też kosztem tych, którzy również chcieliby nosić takie miano. Czytaj dalej „Pseudointelektualiści”

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy, chociaż w przypadku Tribulations and Life of nie można w moim przypadku mówić o tym mówić. Tutaj trzeba wspomnieć o intuicji, a bardziej może nawet o zdrowym rozsądku. Co się tutaj dzieje czasami to nawet ja nie… Czytaj dalej „Kotom płoną oczy. W nocy”

Wow, ale ten czas leci. Zaczynałem wam przybliżać Fonoteką pod koniec sierpnia, a dzisiaj nadszedł ten moment, że trzeba się po prostu pożegnać z cyklem, który stał się ważnym elementem w goodkidowej historii. Nie wiedziałem, że aż tak. Trzeba więc delikatnie i krótko to wszystko podsumować. Czytaj dalej „Fonetyczna Estrada #11: prawdziwe outro”

Doskonale pamiętam okres, w którym to bardzo mocno dojrzewałem do decyzji, która miała wpłynąć na zamknięcie RAPortu. Miałem albo całkowicie zniknąć ze swoją wesołą twórczością, albo powrócić pod innym szyldem. Jak doskonale wiecie nastąpiło to drugie. Pamiętam też coś innego. Czytaj dalej „Trony Nowego Jorku”