Jungle Brothers „Keep it Jungle”

Emeryten party i karki połamane ze starości.

„przegladam tidal a tam nowy lp jungle brothers i rjd2, ktory mamy rok?” – niedawno napisał do mnie Kuba Głogowski. No więc RJD2 odpuszczam, bo ochoty nie miałem i nie mam nadal, ale JB sprawdziłem w zasadzie od ręki i nawet zdarzyło mi się do Keep it Jungle wrócić.

Czytaj dalej „Jungle Brothers „Keep it Jungle””

Jak raz jeszcze sprzedać to samo?

Ace Records udowadnia, że można wystawić ocenę… przed pierwszym odsłuchem.

Jakiś czas temu jak grom z jasnego nieba spadła na mnie informacja, że Bob Stanley, członek Saint Etienne, mojego ulubionego zespołu, przygotuje kolejną składankę dla Ace Records. Ta wiadomość była nie tylko dobra, ale spowodowała też, że zacząłem zastanawiać się, co na niej się znajdzie. Bo czego, m.in. po English Weather, Paris in the Spring i State of the Union – The American Dream in Crisis, będzie można się spodziewać?

Czytaj dalej „Jak raz jeszcze sprzedać to samo?”

Market #2: zniszczony digipak, klasyka i cyfrowe rabaty

Ostatnio coś słabo z tymi promocjami. Da się jednak znaleźć kilka perełek za naprawdę niewielkie pieniądze.

Radzę się wybrać do kilku Matrasów i pod żadnym pozorem nie sprawdzać ich oferty online. Nie ma sensu, a zaoszczędzicie sporo czasu. Zagranicą znowu cienko, nie znalazłem ostatnio nic ciekawego, ale…

Czytaj dalej „Market #2: zniszczony digipak, klasyka i cyfrowe rabaty”

Podsumowanie 2016: 30-21

Międzynarodowe towarzystwo jest zawsze mile widziane, pod warunkiem, że nagrywa dobrą muzykę. Ta odsłona podsumowania jeszcze nie jest tak zróżnicowana, jakbym tego chciał, ale od czego będą dwie następne? Niemniej zbliżając się do końca zestawienia jestem pewien, że słabych pozycji tutaj nie uświadczycie w ogóle, a nawet jeśli to… Cóż zrobić.
Czytaj dalej „Podsumowanie 2016: 30-21”

Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature”

jungle brothers done by the forces of nature

Bardzo często wracam do oldschoolu i Golden Age’u. Tego właściwego, a nie wyimaginowanego i przerysowanego na połowę lat 90.

Dobra, jakiekolwiek dywagacje na temat periodyzacji terminu „Złotej Ery” teraz odpuszczam, bo zwyczajnie to tutaj nie pasuje, a kiedyś na pewno zahaczę o ten temat w innym, dłuższym tekście. Niemniej jednak sztandarowym przykładem czegoś ponadczasowego w rapie, czegoś świeżego i na maksa inspirującego jest Done by the Forces of Nature, drugi longplay Jungle Brothers.

Czytaj dalej „Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature””