
Rajzefiber to Sheller w życiowej formie: równo, świeżo i bez fałszywych ruchów. Esencjonalny hip-hop, który buja i zostaje w głowie.
Czytaj dalej „Shellerini „Rajzefiber””
Rajzefiber to Sheller w życiowej formie: równo, świeżo i bez fałszywych ruchów. Esencjonalny hip-hop, który buja i zostaje w głowie.
Czytaj dalej „Shellerini „Rajzefiber””
Surowa, 17-minutowa wspólna produkcja DJ Premiera i Ransoma. Klasyczny, nowojorski boom bap bez skitów i cukru, w duchu późnego Gang Starra.
Czytaj dalej „DJ Premier & Ransom „The Reinvention””
Tramwaj zwany pożądaniem nie dowozi tak mocno jak poprzednie rzeczy, ale ma kilka momentów, które wywracają ocenę po trzecim odsłuchu.
Czytaj dalej „Kościey / MVPMILO „Tramwaj zwany pożądaniem””
Reszty nie trzeba dwóch warszawskich legend to płyta, którą znasz na pamięć już po pierwszych kilku sekundach. I właśnie dlatego działa.
Czytaj dalej „Włodi & Ero „Reszty nie trzeba””
Pono i jego Hołd, czyli klasyka zipowego stylu. Trochę ulicznej poezji, sporo chaosu i dużo charyzmy. W bonusie skany z kilku magazynów.
Czytaj dalej „Pono „Hołd” (+ skany „Klan”, „Moment”, „Playa”)”
„Bukowski” to nie tylko świetne podkłady i typowa mesowa stylówka, ale też idealny przykład, że to muzyka, a nie otoczka, jest najważniejsza.
Czytaj dalej „Ten Typ Mes „Bukowski””
Fisz i Emade znowu w znakomitej formie. Jedna z najbardziej stylowych płyt tego roku nie tylko w polskim hip-hopie.
Czytaj dalej „Fisz Emade Tworzywo „25””
Nie odkrywa Ameryki, ale buja jak trzeba. Taki boombap najlepiej smakuje na discmanie, bo… na razie o plikach można zapomnieć.
Czytaj dalej „Matis „Boombappé””
Starzy faceci podobno kończą szybciej. Kwamé wyrabia się w mniej niż 3 minuty, a kilka podejść zajmuje mu nie więcej niż 28. Zaintrygowani?
Czytaj dalej „Kwamé „The Different Kids””
Zanim wybierzecie się na The Herbaliser Band na YASS! Festival to warto przypomnieć sobie jeden z najbardziej klimatycznych krążków lat 90.
Czytaj dalej „The Herbaliser „Very Mercenary””