Fisz Emade Tworzywo „25”

Fisz i Emade znowu w znakomitej formie. Jedna z najbardziej stylowych płyt tego roku nie tylko w polskim hip-hopie.

Niesłychane jest to, że od zawsze każda produkcja Emade — czy to większa, z żywymi instrumentami, czy zwykłe samplowane podkłady — brzmi po prostu kozacko. Często melodyjnie, nieustannie z wyczuciem, a przy tym na maksa stylowo. Jasne, wiem, że część środowiska — i częściowo słusznie — za polskiego GOAT-a produkcji uznaje Magierę. Ale dziś mówię: dla mnie jest nim młodszy z Waglewskich. Jutro może wrócę do wrocławianina, sam nie wiem. To jak wybór między Mercedesem a BMW, bo ostatecznie decydują tylko preferencje i nastrój danego dnia.

Takie „Ogień i woda” — jamajski rytm, który lekko uśmiecha się w stronę przystępnego popu z lat 80. Świetnie wypada soulquarianowe „Sedno” i „Śniadanie”, żywcem wyjęte z sesji do Na wylot czy nawet Polepionych dźwięków – złote czasy polskiego rapu, z tym naszym lokalnym sznytem. Moim absolutnym faworytem zostaje jednak „Spływacz”: beat swoje, rap swoje, a ciepły podkład z przyczajonym basem i delikatną perką robi po prostu dobrze jesienią.

Fisz nawija dobrze, a w zasadzie podąża za beatami. Boomer, który obserwuje, komentuje, ale bez moralizowania. Widzi typa grającego piszącego smsy na światłach, wspomina rosyjskich żołnierzy opuszczających Polskę, zachwyca się Gal Costą i Timem Maią (Tim Maia z 1977 zawsze na propsie), trafnie opisuje braterskie charaktery i jeszcze celniej współczesne społeczeństwo. Z takiej perspektywy, która nie uwiera i nie powoduje grymasów. Klasyczny, stary Waglewski, którego słucha się świetnie pod warunkiem, że nie uskutecznia abstrakcyjnych wycieczek.

Sam się dziwię, że tak późno usiadłem do 25. To kolejna mocna pozycja w ich dyskografii, być może najlepsza od czasów Piątku 13. Różnorodna, a paradoksalnie spójniejsza niż niezłe Ballady i protesty. Podkłady top, rap trochę mniej, ale spotykają się pośrodku. I pewnie zobaczymy się z tym albumem w podsumowaniach roku. Dobry hip-hop środka i najlepszy możliwy przekrój całej twórczości Fisza i Emade.

Ocena: 4 na 5.

Autor: Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

2 komentarze do “Fisz Emade Tworzywo „25””

  1. Fajna recka, serio ta płyta robi robotę. Emade zawsze na propsie z tym brzmieniem, a Fisz tym razem też daje radę. Ciekawe czy inni też tak widzą ten album czy tylko ja tak myślę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *