Był zwykły lekki wiosenny dzień, razem z kimś tam siadam w cień. Mówię bejbe weź płytę zmień. Zajarana do mnie się szczerzy, nie uwierzysz czytelniku. Czuję jej ciało mokre, a ta bejbe mówi, że ma…? Czytaj dalej „Oddisee „The Good Fight””
Kategoria: Recenzje
Kecaj x Mysta „F.H.H.”
Nie wiem, ale chyba za dużo ostatnimi czasy u mnie polskiego rapu. Albo mi się przejadł, albo go nie rozumiem, albo już sam nie wiem co. Na szczęście od kilku dni oficjalnie jest już dostępny Oddisee, który… dzisiaj ma tak naprawdę swoją premierę. Mam co słuchać. Czytaj dalej „Kecaj x Mysta „F.H.H.””
Gang Albanii „Królowie Życia”

Byłbym kłamcą, gdybym napisał, że nie czekałem na ten projekt. Ale byłbym jeszcze większym kłamcą, gdybym napisał, że jest to zła płyta. Czytaj dalej „Gang Albanii „Królowie Życia””
Eskaubei & Tomek Nowak Quartet „Będzie Dobrze”

Miało być dzisiaj o Gangu Albanii, ewentualnie o pewnym ciekawym projekcie house’owym, ale jeszcze nie ochłonąłem. Ani po jednym, ani po drugim. Wybór padł na Będzie Dobrze Eskaubeia i kwartetu Tomka Nowaka. Chyba nie jest to dziełem przypadku, skoro dzisiaj obchodzimy międzynarodowy dzień jazzu, co?
Czytaj dalej „Eskaubei & Tomek Nowak Quartet „Będzie Dobrze””
Shad „TSOL”

Właśnie sobie przypomniałem o jednej z najważniejszych płyt 2010 roku w niezależnym hip-hopie. Kto wie czy TSOL Shada nie było także tą najlepszą wtedy w ogóle? A rocznik był to mocarny przecież.
Oczywiście teraz tak mówię z perspektywy czasu, bo w zestawieniu, które przygotowałem wtedy z kilkoma zacnymi osobami (Andrzejem Całą, Mateuszem Natalim z Popkillera, Łukaszem Halickim z Porcysa, Sieaha z Rap Bzdur, Krzysztofem Grabowskim aka Grabiszczym, Mateuszem Kołodziejem z Axun Arts, Michałem „sZuLca” Markowiczem, który bawi się w radiu, Maciejem Chojnackim z SoulBowl oraz nie robiących już nic lub niewiele w dziennikarstwie lub blogosferze Piotrem „Oksem” Oksińskim i Kamilem „Proksem” Tarczyńskim) opisywane krótko dzisiaj TSOL zajęło dopiero 11 miejsce na 50. Wszystko se sprawdzicie tutaj, no ale przejdźmy do konkretów.
Czytaj dalej „Shad „TSOL””Rasmentalism „Wyszli Coś Zjeść”

Postanowiłem się wybrać na dobre tradycyjne amerykańskie żarcie. Hamburgery. He, he. Foodtruck taki, który swoim wyglądem przypomina najfajniejsze wozy w Nowym Jorku, Chicago i Atlancie. Zachodnie wybrzeże póki co odpuszczam. Aha, pomijam też jakość kuchni braci zza oceanu.
De La Soul „The Grind Date”

Powróciłem sobie na szybko do dziadków i była to bardzo rozsądna decyzja. Może to i dobrze, że biorą się za robotę znowu.
Nie wiem, może kiedyś napiszę jakiś dłuższy tekst o moich ulubionych dyskografiach w amerykańskich hip-hopie, bo to mogłaby być dość duża, ciekawa i zaskakująca dla niektórych rzecz (kto poprawnie wytypuje pierwszą piątkę ma roczny zapas Johnny Walkera). Jednego można być pewnym – z całą pewnością gdzieś w czołówce byłaby płytoteka, którą zaserwowali Pos, Dave i Maseo. I odwieczny problem – który ich album jest moim ulubionym?
Czytaj dalej „De La Soul „The Grind Date””Graf Cratedigger „Journey / Evolution”

Człowiek o jednej z najlepszych ksywek w polskim hip-hopie robi za najlepszą aktualizację do Automapy, która pokazuje najkorzystniejsze skróty pomiędzy Dzierżoniowem a Nowym Jorkiem, Detroit i Los Angeles. Tak, nie ma się co śmiać.
KęKę „Nowe Rzeczy”

Jest jednak kilka osób w tym środowisku, z którymi spokojnie mógłbym się zakolegować. Z pewną dozą ostrożności. Rodzi się pytanie: z której strony? Mojej czy Kę?
Kendrick Lamar „To Pimp a Butterfly”

Nie każdy jest gwiazdą, ale na samym początku płyty tajemniczy głos mówi, że każdy czarnoskóry nią jest. No nie wiem, bo w takim razie kim jest gospodarz? Arcy czy upadłą? W jego przypadku bycie „tylko” gwiazdą mija się z celem.


