MF Doom w polskiej wersji

W tym całym wysypie tribute’ów są i polskie akcenty.

Dzisiaj dwa kawałki nagrane z udziałem naszych. W tym jeden w międzynarodowym towarzystwie.

Znowu pojawiły się pogłoski, że drugie Madvillainy jest tuż, tuż (ta, jasne). Peanut Butter Wolf sprzedał info, że album Dooma i Madliba był/jest w 85 proc. gotowy. Cóż, Detox też kiedyś będzie.

Zaciekawiło mnie ostatnio też coś innego. Normalne jest to, że po śmierci znanej i docenianej osoby, zainteresowanie jej twórczością rośnie wśród tych kręgów, które z reguły nie miały z nią wcześniej styczności. W przypadku MF Dooma widać też coś jeszcze – Madvillainy bardzo zyskuje na Rate Your Music, bądź co bądź, całkiem opiniotwórczym portalu.

W zestawieniu all time album już wcześniej był wysoko notowany i z tego co pamiętam krążył pomiędzy 40. a 50. miejscem. Niedługo po śmierci rapera znajdował się na 21. pozycji, a taki wynik dała średnia 4,23 (na 5,0) zebrana z 28 977 ocen. Teraz jest już na 16. miejscu z taką samą średnią, ale już z 29 772 ocenami. Z rapu wyżej jest tylko To Pimp a Butterfly Kendricka Lamara, które okupuje 10. pozycję. No nieźle. Niżej od najlepszej produkcji ze stajni Stones Throw Records są m.in. good kid, m.A.A.d city K-Dota (20. miejsce), Illmatic Nasa (24), Enter the Wu-Tang (36 Chambers) Wu-Tang Clanu (25) i My Beautiful Dark Twisted Fantasy Kanyego Westa (38).

To taka ciekawostka, ale do rzeczy. Dla polskich raperów, producentów, artystów, bankowców, managerów i sprzedawców, ogólnie wszystkich jarających się (i jarających) dobrą muzyką , MF Doom był kimś. Ostatnie dni przyniosły sporo wspomnień naszych ziomeczków, pojawiły się też specjalne tributy.

Fajnie wyszło “Accordion”, które nagrali Spajku i Dziunek, chwaleni przeze mnie za swój zeszłoroczny album. Czekam na wersję studyjną ich przeróbki, a tymczasem zapis próby możecie sprawdzić poniżej.

Jeszcze lepiej brzmi za to “Figaro (Farewell MF DOOM)” nagrane w składzie Jaubi, Marek Pędziwiatr aka Latarnik i Tenderlonious. Numer opublikowało niezawodne Astigmatic Records.

W kwietniu 2019 ostatnie minuty w Riot Studio w Lahore wypełniło brzmienie utworu “Figaro” z klasycznej płyty duetu Madvillain. Po nagraniu nadchodzącego albumu Jaubi “Nafs at Peace”, zebrani w studio muzycy zagrali ten utwór spontanicznie w formie rozrywki, co tylko jest dowodem na to jaką inspiracją był “Madvillainy” dla artystów z tak różnych zakątków świata.

W studio zarejestrowano tylko jeden take. Pewnie do dziś byłby schowany w archiwum Astigmatic Records, gdyby nie nagła informacja o śmierci jednego z najlepszych MC’s w dziejach hip-hopu. Kilka dni po tej smutnej informacji, Latarnik zamknął się w swoim studio S151, pracując nad śladami zarejestrowanymi w Lahore. “Figaro” w tej formie jest hołdem złożonym dla nieodżałowanego MF DOOMa.

Astigmatic Records

A jakby komuś było jeszcze mało MF Dooma to polecam tribute Cookin Soul, który można znaleźć pod tym adresem oraz esencjonalny mix Gillesa Petersona. Też dobry.

Autor: Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *