Dziękuję za to, że jesteś

Grasz? Jestem starej daty, m.in. dlatego, że wychowałem się w czasach, kiedy dystrybucja cyfrowa nie istniała w ogóle. To, co mnie interesuje, chcę mieć w wersji namacalnej. Chcę tego dotykać, chcę to pieścić. Jednak jest jeden wyjątek. Playstation Plus. Nie wiem kto to wymyślił, ale ten pomysł wręcz ubóstwiam. Na...

Stare, dobre czasy. 27 – recenzja

Nie mam w zwyczaju recenzować starych płyt, chyba że jest to jakiś specjalny cykl. To jest wyjątek. Na facebooku zapowiadałem ten tekst. 27 kupiłem w dniu premiery równe 7 lat temu. Jest 26 marca 2007. Ciepło, świeci słońce. Właśnie wracam ze szkoły, jest popołudnie. Nie ma już żadnych małych sklepów...

Manic monday #2

Okładka El Mundo Deportivo z 1983 r. Prawie jak zawsze. Ale dzisiaj nie o tym. Wygrali. W zasadzie tyle powinno wystarczyć za komentarz o meczu na White Hart Lane. Naprawdę czasami zastanawiam się, dlaczego im kibicuję? Poprzedni sezon był bardzo udany, tylko jak to zazwyczaj bywa, zabrakło im farta. Uroki...

Czy warto kupować używane płyty?

Źródło: papermag.com Przychodzi w końcu dzień, kiedy chcesz być fajny. Postanawiasz zostać kolekcjonerem płyt. Gratuluję, bo w mojej iluś tam stopniowej skali oceniania ludzkości zdobywasz punkt na starcie. Przy okazji zaczynasz zadawać sobie bardzo ważne pytanie: czy warto kupować używane płyty? Nie, nie warto. Bono powiedział kiedyś, że powinna być...

Klient nasz pan. Nie, czekaj, nie dla LEMu

Nie znam nikogo, kto lubi być olewany, zwłaszcza przez duże firmy i korporacje. Niestety, wczoraj tak się poczułem, gdy przeczytałem informację od lubianego i szanowanego przeze mnie LEMu. Zacznijmy od tego, czym jest sam LEM. Licomp Empirical Multimedia jest wydawcą gier, zarówno wideo jak i komputerowych. Zawsze lubiłem gry, które...

Monday, monday #1

Już od kilku lat, z małymi wyjątkami, przyzwyczaiłem się do wyniszczenia po weekendzie. Nie, nie piłem, nie ćpałem. Jestem zniszczony. Tak po prostu. A powód ku temu jest zazwyczaj taki sam. Od wielu lat. Nie piję na umór. Do niczego jest mi to niepotrzebne. Lubię degustować alkohol, chociaż ostatnimi czasy...

Prawie jak Kendrick. Oxymoron – recenzja

Kto nie czekał ten trąba. Nawet ja, mimo że już tak mocno nie siedzę w rapie, nie mogłem pominąć tego wydarzenia. A mam wrażenie, że premierę Oxymoronu wydarzeniem trzeba nazwać. Tylko nie takim, jakim się może wydawać. Nie wykluczam sytuacji, że Black Hippy zdominują całą scenę na lata. Próżno szukać...

Good day. Every day. O aplikacji, którą pokochałem z miejsca

  W erę smartfonów wszedłem w 2010 roku. Nowe urządzenie z miejsca stało się dla mnie najważniejszym gadżetem, usuwając z pierwszego i drugiego miejsca podium zegarek oraz długopis (dokładnie w takiej kolejności). Kilka miesięcy temu, radość z używania urządzenia osiągnęła jeszcze wyższy poziom. Szukałem na swojego trzeciego galaktycznego dobrej listy...

Jestem Bogiem. Yeezus – recenzja

Najbardziej wyraziste i rozdmuchane ego we współczesnym świecie szołbiznesu po trzech latach powraca z nową płytą. Kompletnie inną od niemalże doskonałego My Beautiful Dark Twisted Fantasy. Kanye nie musi o sobie przypominać. On jest cały czas obecny w mediach. Nieważne czy rozmyślamy aktualnie o jego muzyce, skórzanych sukienkach czy związku z gwiazdą pewnego...

Krótka historia o tym, jak powstał goodkid.pl

Cześć, co słychać? Ten wpis jest o tym, jak powstał ten blog. A historia jego powstania jest mocno nietypowa i nietuzinkowa. Przynajmniej tak mi się wydaje. Cofnijmy się o kilka lat. Jakaś część osób zapewne kojarzy mnie z kilku mediów, którym dałem swoje teksty, natomiast inni znają mnie z tego...