Sista Flo „Akcept”

Dziewczyny, rapujcie więcej na takim poziomie!

Tańczący naczelny „Ślizgu”, autor tego zajebistego kawałka i Mikołaj, nie dość, że święty to i świetny w swoich fachu. To tylko trzy osoby, które pojawiły się w klipie Sisty Flo.

Czytaj dalej Sista Flo „Akcept”

Mada x Temzki „W szeregu (dziwko!)”

Mada znowu cwaniakuje. Tym razem bardziej literacko i z rozkręcającym się Temzkim.

WCK nie zwalnia tempa. Po premierze Kuchni polskiej Kuby Knapa, o której lepszej części, Fundamencie, pisałem tutaj, z nowym projektem startuje Mada. O jego Chropowato też kiedyś pisałem, a nawet chwaliłem w jeszcze innych miejscach.

Czytaj dalej Mada x Temzki „W szeregu (dziwko!)”

St. Elmo x Fasola x Temzki „COOL”

W poszukiwaniu idealnego kawałka na koniec wakacji.

Przyznam szczerze, że już dawno nie słyszałem takiego numeru z udziałem polskiego rapera. Kawałka pełnego radości, luzu, nadającego się zarówno do tańca, jak i popołudniowego relaksu na kanapie, gdzie jedynym problemem są promienie słońca padające prosto na twarz. Ale to chyba nie aż tak źle, co?

Czytaj dalej St. Elmo x Fasola x Temzki „COOL”

Źdźbło. Wszystko to dziwne jak słowo to

A jemu mów Temzki. Generalnie.

Z nudów sięgnąłem po Echinaceę. Nie był to dobry pomysł, bo w 2019 roku płyta jest dla mnie nudna jak flaki z olejem. Teraz Siódmy, Parker i Pudel nie bronią się nawet w połączeniu z bitami Kixnare’a, które też jakoś mnie już nie chwytają. Ale album miał swoich małych bohaterów. Temzkiego, który zostawił zwrotkę w „Cogifonii” i Roux Spanę, autora trzech podkładów.

Czytaj dalej Źdźbło. Wszystko to dziwne jak słowo to

Detroit z Brzegu. Metroville – recenzja

Trochę sobie poczekaliście na ten tekst, ale chyba warto. Dowiecie się z niego, dlaczego ta płyta nie jest zajebista, jak na samym początku mogło się wydawać, oraz co do powiedzenia na jej temat mają Metro oraz Waco, wydawca albumu. Gotowi na przejażdżkę po Detroit? Jeden wielki mach pewnego zielonego specyfiku i wsiadajcie. Pobujamy się starym Buickiem po wyniszczonym mieście. Czytaj dalej Detroit z Brzegu. Metroville – recenzja