
Malik Taylor, The Five Footer, Five Foot Assasin. Czytaj dalej „The Five Footer”
Malik Taylor, The Five Footer, Five Foot Assasin.

Malik Taylor, The Five Footer, Five Foot Assasin. Czytaj dalej „The Five Footer”

Na mojej liście „to read” od jakiegoś czasu znajduje się dzieło Filipa Springera – Źle Urodzone – Reportaże o Architekturze PRL. Wspominam o tym, bo lekka parafraza tytułu książki jest chyba jak najbardziej wskazana w przypadku Chango. Muzyczny relikt przeszłości Polski Ludowej, który spokojnie mógłby występować w mniejszych amerykańskich klubach. No źle urodzeni, no. Czytaj dalej „Chango „Mono vs Stereo””

Nie mam bladego pojęcia jaki jest ułamek polaryzacji społeczeństwa w przypadku czwartego dzieła Kalibra. Z jednej strony jego romantyzm wykracza poza granice reminiscencji kilku typów, a z drugiej nadaje się to do… tarcia chrzanu. Czytaj dalej „Kaliber 44 „Ułamek Tarcia””

Ni stąd, ni zowąd piątkowym rankiem wpadł mi do głowy pomysł, żeby coś na szybko skrobnąć o jednej ze swoich ulubionych ekip w ogóle. Mam ogromną słabość do People Under the Stairs, pomimo tego, że oni od samego początku są ciągle tacy sami. A może to ich główna siła? Czytaj dalej „Rycerze San Francisco”

Każdy w życiu obchodzi urodziny, nawet goodkid. Dla niektórych zapewne nawet na to nie zasługuje, ale co tam. Dwa lata to jednak okres, przez który wydarzyło się całkiem sporo w życiu bloga, który w swoim założeniu miał być niszowym miejscem, a stał się… „mainstreamową niszą”. Niezależną komercją. Podobno. Czytaj dalej „Te dwa lata…”

Z rapem jest jak z piłką nożną – nazwiska nie grają. Nie wiem jak jest do końca tutaj, ale chyba Kanye na kapitana się już nie nadaje albo naoglądał się za dużo naszej Ekstraklasy. Ilość niecelnych zagrań i wszechobecny chaos są na porządku dziennym, ale jeśli był taki zamysł, który ostatecznie zakończył się piękną bramką to… gratuluję geniuszu. Czytaj dalej „Kanye West „The Life of Pablo””

Podobno książki nie ocenia się po okładce, ale jeśli w przypadku Drzew by to od tego zależało, to album musiałbym zniszczyć i o nim po prostu zapomnieć. Dopiero później bym się zastanawiał czy zrobiłem dobrze. Czytaj dalej „Gadabit „Drzewa””

W żadnym wypadku nie będzie to wpis traktujący o mojej wielkiej sympatii do tego niziołka, ale chyba nie muszę mówić o tym, że wiadomość z dzisiejszego poranka niesamowicie mnie ucieszyła. Tak się robi teraz muzyczny biznes i to w subkulturze, gdzie pieniądz bardzo mocno dzieli.
Czytaj dalej „Niezatytułowany wpis”

Każda pomoc jest potrzebna. Jeśli wierzycie w polski hip-hop i nie skupiacie się tylko na popularności i ilości wyświetleń to czym prędzej wspierajcie crowdfundingowe inicjatywy. Jedna jakiś czas temu w naszym środowisku się udała. Przyszła kolej na drugą. Czytaj dalej „Flue, czyli płacisz tyle, ile chcesz”

Można spędzić kilka takich samych wieczorów z rzędu i nie robić sobie z tego większego problemu. Pojawia się natomiast inny. Taki, którego nikt normalny nie mógłby się spodziewać, bo jak można nazwać normalnym kogoś, dla którego pieniądze przy wydaniu na płyty nie są najważniejsze. Dwukrotnie wydawane pieniądze na to samo, o. Czytaj dalej „Moodymann „DJ-Kicks””