
Myślcie co chcecie, ale mnie uderza perfidne kłamstwo bijące z okładki tej płyty. Mogę być jedyną osobą na świecie, która ma takie zdanie, ale za cholerę go nie zmienię. Czytaj dalej „Katarzyna Borek „Space in Between””

Myślcie co chcecie, ale mnie uderza perfidne kłamstwo bijące z okładki tej płyty. Mogę być jedyną osobą na świecie, która ma takie zdanie, ale za cholerę go nie zmienię. Czytaj dalej „Katarzyna Borek „Space in Between””

Mówią, że podróże kształcą. Zdanie innych średnio mnie obchodzi, przynajmniej większości, ale tutaj wyjątkowo ciężko się nie zgodzić. Wiem jak to jest, bo podobne przeżywałem podobne stany kilka razy, a najlepiej oczywiście pamiętam te, które w pewien sposób kształtowały we mnie wszystko to, co można uważać za dobre. I nie tylko. Czytaj dalej „VA „MOST. The Beginning””

Dwie krótkie płyty, a w zasadzie foldery z muzyką, bo nie ma ich w wersji fizycznej, którymi spamowałem was w mediach społecznościowych. Przez swoją długość są idealne do porannej kawy, a brzmienie skutecznie przywołuje na myśl wszystko co najlepsze z końcówki lat 90.
Czytaj dalej „Miłość, czas, podróże, blues, piwo i jaranie”

To się porobiło w tym Szczecinie. Dowiedziałem się właśnie, że Michniewicz nie przedłuży kontraktu z Pogonią, ale nie martwcie się koledzy i koleżanki z zachodniego Pomorza. Przecież macie jeszcze Łonę i Webbera, którzy piłkarzy trenować co prawda nie muszą, ale raperów i beatmakerów już jak najbardziej. Cwaniaki.
Czytaj dalej „Łona i Webber „Nawiasem Mówiąc””

Suchy tytuł posta jakąś tam robotę robi, więc dzisiaj będzie dwa w jednym. Stwierdziłem, że nie ma sensu robić dwóch oddzielnych wpisów na kempowe ogłoszenie, bo i po co? Mechanizm jest prosty, aczkolwiek najlepszą rzecz organizatorzy przekazali w tamtym tygodniu. Jak dla mnie – wszystko się „spinna”.
Czytaj dalej „Kemp 2016: na razie wszystko się Spinna jak DJ”

Zawsze jak patrzę na ten cover to jakoś cieplej mi się robi na sercu. Dzisiaj okazja nie jest przypadkowa, baa, jest taka sama jak co roku. Kumaci powinni wiedzieć o co chodzi, resztę odsyłam do dalszej części tego niewiele wnoszącego wpisu. Czytaj dalej „29 lat Wodeckiego”

Dość niespodziewanie świat dostał darmowe epki od dwóch zasłużonych legend. Nie, wróć. Jednej legendy i ekipy, która legendą może i chciałaby zostać, ale w ogólnym rozrachunku trochę jej do tego miana brakuje. Sorry, panowie. W moim mniemaniu daleko wam do tego, chyba że rozmawiamy o wymiarze lokalnym to co innego. Czytaj dalej „People Under The Stairs „The Gettin’ Off Stage, Step 2” + De La Soul „For Your Pain & Suffering””

Nie ma co owijać w bawełnę, bo wiadomo o kogo chodzi. Jedna z najlepszych informacji, które trafiły się z okazji kempowych ogłoszeń, a na upartego można powiedzieć, że nawet najlepsza. Nie w tym roku. W ogóle. Czytaj dalej „Kemp 2016: Pete Rock & CL Smooth”

Wypad do Lwowa bardzo dobrze mi zrobił, nawet lepiej niż się spodziewałem, ale w jego trakcie pojawiła się bardzo smutna wiadomość. Wiadomo o co i o kogo chodzi i tym bardziej boli, że Prince był dla mnie człowiekiem, który bardzo mocno wpłynął nie tylko na moje muzyczne życie, ale i w jakiś tam sposób na prywatne…
Oczywiście mógłbym teraz poruszyć temat tego co dla mnie zrobił, kiedy kupowałem jego płyty, ile ich mam, w jakich okolicznościach się u mnie znalazły i jak bardzo byłem wkurwiony w momencie, kiedy zobaczyłem pęknięte pudełko od Dirty Mind. Chyba nie jest najlepsza pora na to, więc może niech przemówią liczby i mój „książęcy” gust, które krystalizował się przez lata. Celowo też pomijam wstawki typu, że gdyby nie on, to nie byłoby np. OutKast. Wiadomo o co chodzi.
Czytaj dalej „goodtop #1: Prince”
Zignorowanie przeze mnie Bitaminy na wysokości Placu Zabaw jest chyba największą goodkidową porażką. Jednak jakoś z tego jeszcze wybrnę, gorzej natomiast może być ze środowiskiem, które nie jest przygotowane na to, żeby zrozumieć ideę tego projektu albo po prostu jest zbyt głupie, żeby po nie sięgnąć. Też taki byłem, luz.