Litost „Litost”

Spadkobierca Fonoteki, czyli najsmutniejsza płyta tego lata.

Był wrzesień 2016 roku. To właśnie wtedy wynająłem pokój od Rafała, kolegi rapera, który po prawie trzech latach od tamtego ważnego dla mnie wydarzenia, wydał moją ulubioną płytę tego roku. Nieźle, nie?

Czytaj dalej „Litost „Litost””

WCK „Stej Tru”

Przejebajkowe opowieści z bloku obok.

Wcześniej już bardzo mocno propsowałem singlowe „Samotne Śniadanie”, które spełniło swoją rolę i strasznie mnie nakręciło na Stej Tru. I ten kawałek ciągle należy do grona tych wyjątkowych numerów, które nigdy, absolutnie nigdy nie leciały tylko raz.

Czytaj dalej „WCK „Stej Tru””

Rap na chacie #9: Pierwsza szóstka w historii!

Dzisiaj same dobre płyty! W tym jedna maksymalna ocena.

Will Smith swoje wokale nagrywał w hotelach, a my, podobnie jak Wac Toja, na siedząco. W najnowszym odcinku „Rapu na chacie” rozmawiamy o MetRyce Małacha z Rufuzem, Black Book Ero i Kosiego, Summer 96 oraz Bandanie Freddiego Gibbsa i Madliba. Kogo chwalimy, kogo ganimy?

Czytaj dalej „Rap na chacie #9: Pierwsza szóstka w historii!”

Cali Agents ‎”How The West Was One”

Jak Cali Agenci mam na dobre życie chęci.

Klasyczny wers Rycha z „Właściwego wyboru” wspominam nieprzypadkowo, bo How The West Was One wpadło na mój odsłuch po dobrych kilku latach przerwy. I w końcu mnie zachwyca. Nie to co kiedyś.

Czytaj dalej „Cali Agents ‎”How The West Was One””

Tuzza & Pvlace 808 Mafia „Moon Mood EP”

Z ziemi włoskiej na księżyc.

Wiele razy pisałem i wspominałem (np. tu), że Fino Alla Fine to moja absolutna czołówka 2018 roku. No i proszę – znowu jest krótko, ale tym razem treść upchali w innym klimacie, więc jazda Alfą Romeo sprawia jeszcze więcej przyjemności.

Czytaj dalej „Tuzza & Pvlace 808 Mafia „Moon Mood EP””

Freddie Gibbs & Madlib „Bandana”

Dresy, soul i kokaina.

Jeśli ktoś poczuł się, ekhm, zawiedziony ostatnim latynoskim singlem KęKęgo to niech niech szybko zmieni swoje życie za sprawą Bandany. Otwierające „Obrigado” zaprasza do lepszego świata. Uniwersum pełnego koksu, dobrych i złych ziomków, niesprawiedliwości społecznych i genialnych wersów Freddiego Gibbsa podanych na najlepszych beatach Madliba od lat.

Czytaj dalej „Freddie Gibbs & Madlib „Bandana””

Pi’erre Bourne „The Life of Pi’erre 4”

Pościelowy trap z kosmosu namaszczony przez Prince’a.

Kolor okładki nie kłamie. Wszystkim zakochanym w purpurze – od pościelówek Prince’a aż po miłośników syropów – Pi’erre Bourne, najbardziej utalentowany producent swojego pokolenia, przygotował materiał, który na listach namiesza tak, jak Modest Amaro u Legendarnego Afrojaxa.

Czytaj dalej „Pi’erre Bourne „The Life of Pi’erre 4””