Wolny rynek

eskaubei

Chcąc nie chcąc wolny rynek to jedna z najlepszych rzeczy jakie spotkały ludzkość. Chcesz to kupujesz, nie to nie. Kupujesz tam, a jak coś nie pasuje, idziesz do konkurencji i kupujesz gdzie indziej. Prosta zasada. Sprzedajesz też za tyle, za ile chcesz. Kto kupi? Ten kto chce. Wszyscy są zadowoleni. No prawie… Czytaj dalej „Wolny rynek”

Kendrick Lamar „To Pimp a Butterfly”

kendrick lamar to pimp a butterfly

Nie każdy jest gwiazdą, ale na samym początku płyty tajemniczy głos mówi, że każdy czarnoskóry nią jest. No nie wiem, bo w takim razie kim jest gospodarz? Arcy czy upadłą? W jego przypadku bycie „tylko” gwiazdą mija się z celem.

Czytaj dalej „Kendrick Lamar „To Pimp a Butterfly””

Polistyren Ekspandowy „EP”

polistyren

Niestety, ale ilość informacji na temat projektu nazwanego Polistyren Ekspandowy jest w internecie znikoma. W zasadzie to nie ma ich w ogóle, a szkoda, bo naprawdę jest czego słuchać przez kilkadziesiąt minut.

Mówienie, że Pat Patent jest jednym z najbardziej zmarnowanych producentów na polskiej scenie jest trochę nietaktem. Fakt, nie zaliczył nadzwyczaj dużo produkcji, ale ich poziom był wystarczający, żeby wyskoczyć ponad średnią krajową i zapisać się w historii jako ten, który w swoim czasie był unikatem ze świetnym warsztatem i „obeznaniem” z podziemnymi produkcjami z USA.

Czytaj dalej „Polistyren Ekspandowy „EP””

We got the jazz. Jazz rap, część 3

atcqsky

Czas na kontynuację cyklu, który ma przybliżyć choć trochę cudo jakim jest jazz rap. Dzisiaj – subiektywny wybór najlepszych płyt ze Stanów Zjednoczonych. Creme de la creme wszystkiego co najlepsze. A przynajmniej tak mi się wydaje.

Okej, nie przedłużając. Wybrałem i opisałem 10 pozycji, które najdobitniej wg mnie pokazują mistrzostwo jazz rapu, ale warte poznania, posiadania i cieszenia się są z całą pewnością też takie oto rzeczy (kolejność alfabetyczna, 20 pozycji):

Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 3”

We got the jazz. Jazz rap, część 2,5

closed-jazz-music

Oczywiście w tej części mógłbym zacząć od wymieniania i opisywania najważniejszych pozycji ejtisowych i najntisowych, ale nie tędy droga. Na to przyjdzie czas w części kolejnej. Dzisiaj dokończę to, co zacząłem w tamtym tygodniu. Podróż przez historię gatunku. Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 2,5”

We got the jazz. Jazz rap, część 2

miles tutu face

Wiecie ile jest podgatunków jazzu? Mnóstwo, no ale nie o wszystkich będę gawędził, bo nie mam do tego wystarczającej wiedzy. Skupię się tylko na jednym. Tym, który uważam za najlepszą fuzję dźwięków w muzyce miejskiej. Zabrzmiało zachęcająco? Jeśli tak, to poznajcie krótkie, ale treściwe, początki jazz rapu. Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 2”