
Jak w prosty sposób można przebić DJ-a Premiera?
Czytaj dalej „Gang Starr „Lovesick (John Waddell Upbeat Mix)””
Jak w prosty sposób można przebić DJ-a Premiera?
Czytaj dalej „Gang Starr „Lovesick (John Waddell Upbeat Mix)””
Czy komiks Eda Piskora to dzieło, z którym można wyjść do całkiem innego czytelnika?
Pisałem już o tym, że Hip Hop Genealogia jest ważna. Przy okazji premiery drugiej części komiksu Eda Piskora porozmawiałem z wydawcą tej pozycji w naszym kraju. Paweł Timofiejuk, szef Timof Comics, opowiedział mi m.in. o przyjęciu i planach związanych z kolejnymi tomami.
Czytaj dalej „Paweł Timofiejuk: Hip Hop Genealogia broni się pod wieloma względami”
Ile to już lat minęło od wydania jednego z najbardziej wpływowych hip-hopowych albumów wszech czasów? 24? Sporo, co? A wy ile macie?
Czytaj dalej „Main Source „Breaking Atoms””
Tak to już jest, kiedy południe spotyka się z Nowym Jorkiem w szpitalu psychiatrycznym. Po krótkich rozmowach, rozkminach, blantach i innych narkotykach przychodzi czas na ucieczkę. Dokąd?

Bardzo często wracam do oldschoolu i Golden Age’u. Tego właściwego, a nie wyimaginowanego i przerysowanego na połowę lat 90.
Dobra, jakiekolwiek dywagacje na temat periodyzacji terminu „Złotej Ery” teraz odpuszczam, bo zwyczajnie to tutaj nie pasuje, a kiedyś na pewno zahaczę o ten temat w innym, dłuższym tekście. Niemniej jednak sztandarowym przykładem czegoś ponadczasowego w rapie, czegoś świeżego i na maksa inspirującego jest Done by the Forces of Nature, drugi longplay Jungle Brothers.
Czytaj dalej „Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature””
Kto nie czekał ten trąba. Nawet ja, mimo że już tak mocno nie siedzę w rapie, nie mogłem pominąć tego wydarzenia. A mam wrażenie, że premierę Oxymoronu wydarzeniem trzeba nazwać. Tylko nie takim, jakim się może wydawać.
Nie wykluczam sytuacji, że Black Hippy zdominują całą scenę na lata. Próżno szukać w mainstreamie tak charyzmatycznych i piekielnie uzdolnionych postaci jak Kendrick Lamar, Schoolboy Q, Jay Rock i AB-Soul. Płyta tego pierwszego, niemalże doskonały good kid, m.A.A.d City, udowodniła mi, że mam jeszcze czego szukać w głównym nurcie. Ba, z miejsca stała się dla mnie pozycją klasyczną. Wydawnictwa Jay Rocka i AB-Soula średnio przypadły mi do gustu, aczkolwiek nie mogę odmówić im wysokiego poziomu artystycznego. Zostaje jeszcze Schoolboy Q.
Czytaj dalej „Schoolboy Q „Oxymoron””
Najbardziej wyraziste i rozdmuchane ego we współczesnym świecie szołbiznesu po trzech latach powraca z nową płytą. Kompletnie inną od niemalże doskonałego My Beautiful Dark Twisted Fantasy.
Kanye nie musi o sobie przypominać. On jest cały czas obecny w mediach. Nieważne czy rozmyślamy aktualnie o jego muzyce, skórzanych sukienkach czy związku z gwiazdą pewnego sextejpu – Kim Kardashian. Jest go wszędzie pełno. I dobrze, bo ten pochodzący z Chicago raper i producent z każdą swoją płytą potwierdza, że jest kimś wielkim. Kimś ponad obecną mainstreamową scenę.
Czytaj dalej „Kanye West „Yeezus””