WCK „Stej Tru”

Przejebajkowe opowieści z bloku obok.

Wcześniej już bardzo mocno propsowałem singlowe „Samotne Śniadanie”, które spełniło swoją rolę i strasznie mnie nakręciło na Stej Tru. I ten kawałek ciągle należy do grona tych wyjątkowych numerów, które nigdy, absolutnie nigdy nie leciały tylko raz.

Czytaj dalej „WCK „Stej Tru””

Tuzza & Pvlace 808 Mafia „Moon Mood EP”

Z ziemi włoskiej na księżyc.

Wiele razy pisałem i wspominałem (np. tu), że Fino Alla Fine to moja absolutna czołówka 2018 roku. No i proszę – znowu jest krótko, ale tym razem treść upchali w innym klimacie, więc jazda Alfą Romeo sprawia jeszcze więcej przyjemności.

Czytaj dalej „Tuzza & Pvlace 808 Mafia „Moon Mood EP””

Freddie Gibbs & Madlib „Bandana”

Dresy, soul i kokaina.

Jeśli ktoś poczuł się, ekhm, zawiedziony ostatnim latynoskim singlem KęKęgo to niech niech szybko zmieni swoje życie za sprawą Bandany. Otwierające „Obrigado” zaprasza do lepszego świata. Uniwersum pełnego koksu, dobrych i złych ziomków, niesprawiedliwości społecznych i genialnych wersów Freddiego Gibbsa podanych na najlepszych beatach Madliba od lat.

Czytaj dalej „Freddie Gibbs & Madlib „Bandana””

Pi’erre Bourne „The Life of Pi’erre 4”

Pościelowy trap z kosmosu namaszczony przez Prince’a.

Kolor okładki nie kłamie. Wszystkim zakochanym w purpurze – od pościelówek Prince’a aż po miłośników syropów – Pi’erre Bourne, najbardziej utalentowany producent swojego pokolenia, przygotował materiał, który na listach namiesza tak, jak Modest Amaro u Legendarnego Afrojaxa.

Czytaj dalej „Pi’erre Bourne „The Life of Pi’erre 4””

Kali x Magiera „Chudy Chłopak”

Korzenie, progres, klasyk.

Ale K4liona uskrzydliło nie tylko dobre ziółko. Króluje też Magiera, oczywiście „ponownie” w życiowej formie. Balansujący pomiędzy DJ-ami Muggsem („Mary Jane”) a Premierem („Lost Boys”), gdzieś tam nawet zahaczając nawet o innego dejota, Vadima w „Unplugged”. Z pomocą przychodzą również Flip i Feel-X oraz kilku gości, z których największe propsy lecą w stronę Borixona i Wojtasa.

Czytaj dalej „Kali x Magiera „Chudy Chłopak””

Dzicy „Glicz Please”

Igorilla i Bodziers z najbardziej przegapioną tegoroczną płytą.

Dzika ta EP-ka nie jest, ale to dobrze. Rasowe, maksymalnie chwytające lo-fi Bodziersa z głośników wylewa się powoli i zapewnia relaks, podobny do tego, który kilka miesięcy temu dał mi 100ner EP Pryksona Fiska. Szkoda, że sopocki producent nie wypuszcza aż tyle, żeby zaspokoić mój głód takich klimatów, bo naprawdę jest w tym mistrzem. Tutaj szczególnie, bo nie mogę wykluczyć, że „Wyżej” i „Bambooko” korespondują w pojedynku o jego opus magnum.

Czytaj dalej „Dzicy „Glicz Please””

Segi „Wracam Nadrobić Zaległości”

Trójmiejski MC przypomina średnie czasy polskiego rapu.

Rok temu Hip Hop Kemp zorganizował konkurs, w którym nagrodą był występ na festiwalu. Razem z Yurkoskym i Radkiem Miszczakiem byłem w jury i każdy z nas typował jedno nazwisko. Ja wskazałem Vu, który ostatnio wydał to, w dodatku wygrał podwójnie, bo otworzył czeski event.

Czytaj dalej „Segi „Wracam Nadrobić Zaległości””

Mada „Chropowato”

Ja nie wiedziałem, ale z odpowiedzią przyszedł Mada. „Brudniejszy” niż wcześniej, serio.

Wydaje mi się, że o Chropowato gadaliśmy w jednym z odcinków CGM Rap Podcastu, ale teraz ręki sobie uciąć nie dam. A okazja, żeby przypomnieć sobie tę niezłą EP-kę Mady jest naprawdę dobra. Nie dość, że w drodze kolejny album WCK (zapewniam, że na Stej Tru czekać warto), to jest również mocnym otwarciem winylowego katalogu nowej wytwórni. I zyskują na tym wszyscy.

Czytaj dalej „Mada „Chropowato””

Metro „A3”

Coś się popsuło i A3 można nie słuchać.

Leżał sobie ten krótki tekst i leżał. Zastanawiałem się, czy w ogóle go publikować, ale w ostatnim odcinku „Rapu na chacie” wspominałem, że coś będzie można przeczytać o nowym albumie Metro. Dlaczego takie opóźnienie? Bo trochę mi szkoda producenta z Brzegu. Tego, który mimo wpadki, niezmiennie rozdaje karty w Polsce.

Czytaj dalej „Metro „A3””

Sielankowy Wpierpol na południu kraju

Kara dla zapominalskich. Gorsza niż spalona kiełbasa na grillu.

Nie będę oszukiwał – jestem fanem Okolicznego Elementu (Powrót Na Dzielnię to jednak prywatny klasyk), lubię większość produkcji Knapa, więc logiczne, że powinienem zainteresować się jednym z najbardziej wyluzowanych tegorocznych projektów. Wpierpol, bo pod tak odkrywczą (i jakże fajną!) nazwą nagrali Sielankowy Survival (tutaj trochę gorzej). Zrobili to w trzy dni, siedząc na działce pod Opolem.

Czytaj dalej „Sielankowy Wpierpol na południu kraju”