Wczoraj niby był zwykły dzień, dopóki nie dostałem dziwnego smsa… Czytaj dalej „Nie wracajcie już”
Guru „Jazzmatazz, Vol. 1”

Kiedyś mój dzień zaczynał się tak: toaleta, papieros, telegazeta. Dzisiaj zmądrzałem i wygląda to trochę inaczej: toaleta, kawa, ulubiona piosenka.
Kończący się tydzień zdominowała u mnie pierwsza część Jazzmatazz. To właśnie od niej i małej czarnej rozpoczynałem niemalże każdy poranek. Na dobrą sprawę to nie wiem co mnie naszło, żeby zdjąć z półki ten album, wytrzeć z niego kurz i wrzucić do odtwarzacza, ale decyzji nie żałuję. Darzę go dużą sympatią od pierwszego usłyszenia, a nasza przyjaźń trwa już ładnych kilka lat. Jest to też chyba jedyna rzecz od Guru, której słucham na luzie, bo nawet produkcje z DJ’em Premierem momentami była dla mnie nie do przejścia… A mam je z sentymentu do Preemo prawie wszystkie…
Czytaj dalej „Guru „Jazzmatazz, Vol. 1””Mark Sparks „Kakalaka Raw”
Postanowiłem powołać do życia nieregularny cykl, który nazwałem „Retro”. Jaki jest jego cel, o czym, kto go chciał i na co to komu przede wszystkim dowiecie się czytając dalej ten nieśmieszny tekst.
1. „Retro”, bo będę pisał o płytach, które mają już trochę czasu. Rok, dwa, piętnaście, trzydzieści.
Czytaj dalej „Mark Sparks „Kakalaka Raw””Ab-Soul „These Days…”
Kuba Knap „Lecę, Chwila, Spadam”
Czy ja naprawdę muszę o tym pisać? Nie mam czasu. Leżę przecież. Czytaj dalej „Kuba Knap „Lecę, Chwila, Spadam””
Każde pieniądze. Raz jeszcze
To było jak sen. Czekałem tyle lat. Gdy już się doczekałem, nie mogłem w to do końca uwierzyć. Nawet teraz jeszcze do mnie to nie dociera. Czytaj dalej „Każde pieniądze. Raz jeszcze”
Bo każdy ma marzenia
Mundial to fantastyczne przeżycie, ale już na samym jego początku realizuję jedno ze swoich marzeń. Tak przy okazji, a co tam. Czytaj dalej „Bo każdy ma marzenia”
The Roots „…And Then You Shoot Your Cousin”

Zarzuty znowu te same, ale po co się rozpisywać? Miało być krótko i jest. Czekaj, czekaj, jednak powiem coś więcej.
Pamięć o hip-hopolo
Trochę zostałem natchniony do napisania tego krótkiego, ale jakże odkrywczego tekstu. A takie demoty jak ten powyżej są głupie. Czytaj dalej „Pamięć o hip-hopolo”
Nie jestem hip-hopem
Nie jestem hip-hopem. Nie żyję nim na co dzień. A mimo wszystko i tak jest go więcej we mnie niż u większości osób, którym wydaje się, że ta kultura jest ich życiowym credo. Czytaj dalej „Nie jestem hip-hopem”








