Skoro największy spec od polskich winyli stwierdza, że to taka pierwsza inicjatywa w rodzimym hip-hopie to trzeba mu uwierzyć. A Misztal zna się na tym, ale nie o nim. Sorry. Czytaj dalej „Wysłali mi pocztówkę”
Electric Wire Hustle „Electric Wire Hustle”

Co jak co, ale ja uwielbiam po prostu do nich wracać. I nader często to robię. Czasami odnoszę wrażenie, że za często.
O najnowszym dziele kolesi z Nowej Zelandii (podobno piękny kraj, mam zamiar kiedyś się wybrać na wycieczkę, ale wiecie jak to jest) pisałem całkiem niedawno. Wystawiłem oczywiście pochlebną ocenę, bo jakżeby inaczej? Z debiutem jest podobnie, a nawet lepiej.
Czytaj dalej „Electric Wire Hustle „Electric Wire Hustle””Słucham ciszy

Cofnijmy się wstecz… Źle, tak się nie mówi, a już na pewno nie pisze. Przenieśmy się do czasów, które są nazywane złotymi w polskim rapie.
Czytaj dalej „Słucham ciszy”Czarny HIFI „Nokturny i Demony”

Jednym z największych zakupowych błędów 2012 roku było to, że nie kupiłem Niedopowiedzeń Czarnego w preorderze z dodatkowym CD. Do tej pory nie wiem jaki jest poziom bonusowego krążka. Żeby sytuacja się nie powtórzyła, złożyłem zamówienie przedpremierowe na Nokturny i Demony. Nie wiem czy była to dobra decyzja…
Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature”

Bardzo często wracam do oldschoolu i Golden Age’u. Tego właściwego, a nie wyimaginowanego i przerysowanego na połowę lat 90.
Dobra, jakiekolwiek dywagacje na temat periodyzacji terminu „Złotej Ery” teraz odpuszczam, bo zwyczajnie to tutaj nie pasuje, a kiedyś na pewno zahaczę o ten temat w innym, dłuższym tekście. Niemniej jednak sztandarowym przykładem czegoś ponadczasowego w rapie, czegoś świeżego i na maksa inspirującego jest Done by the Forces of Nature, drugi longplay Jungle Brothers.
Czytaj dalej „Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature””PRO8L3M „Art Brut Mixtape”

Tede jak to Tede – brał udział w najlepszych polskich beefach. Ten z Płomieniem 81 miał swój szczytowy moment, kiedy to pojawiły się „Trzy Korony”.
Włodi „Wszystko z Dymem”

Najpierw to ja może wam napisze o tym, jakie miałem oczekiwania wobec najnowszej produkcji Włodiego. To będzie bardzo istotne w kontekście oceny końcowej…
Electric Wire Hustle „Love Can Prevail”

16422 vs 112683. To nie są kody atomowe prezydenta Francji, więc wiecie co to za liczby? Pewno nie, dlatego spieszę z odpowiedzią. Liczba fanów na fejsie Electric Wire Hustle i Kacpra HTA…
Hieroglyphics „There is Only Now”
Jneiro Jarel „Three Piece Puzzle”

No dobra, to ile to ma lat? Wie ktoś?
Dziesięć lat świeżości, którą czuć do dziś, i która nie ulotni się jeszcze długo. Większość wie, że jest to jeden z moich ukochanym albumów w ogóle. Dla mnie ultraklasyk, z którym mam takie wspomnienia, że… nie pamiętam kiedy go pierwszy raz usłyszałem. Jedyne retrospekcje związane z dziewiczym odsłuchem, które kojarzę, były porównywalne z poznawaniem The Blueprint. Dokładnie taki sam stan zachwytu.
Czytaj dalej „Jneiro Jarel „Three Piece Puzzle””

