Ero „Elwis Picasso”

Byłem jednym z nielicznych, którzy nie czekali na ten album. Jaki wstyd…

Tutaj wszystko się zgadza. Jest rasowy MC, goście wypadają więcej niż solidnie, beaty bujają aż miło. Jednak do miana klasyka jak dla mnie trochę brakuje, chociaż… czy ktoś tego oczekiwał? Może, ja na pewno nie, ale cieszę się, że Ero dał mi album, którego znaczna część zostanie ze mną na lata.

Czytaj dalej „Ero „Elwis Picasso””

Pezet „Muzyka współczesna”

Muzycznie to moja bajka, gorzej z rapem.

Okej, single na samym początku jakoś za bardzo mi nie siadły i do tej pory uważam, że są najsłabszymi numerami na Muzyce współczesnej (natomiast w ogólnej kategorii „wygrywa” auto tune Piernikowskiego…), ale powtórzę po raz kolejny – piękne te beaty, wszystko mi pasuje.

Czytaj dalej „Pezet „Muzyka współczesna””

Rap na chacie #13: trueschool i nowoczesne bangery

Mocnych premier września ciąg dalszy.

Wspominaliśmy wcześniej, że wrzesień jest jednym z najmocniejszych miesięcy roku pod względem wydawniczym. Czas na kolejne głośne produkcje. Tym razem omawiamy albumy BonSoul, KęKego oraz wysyp projektów Matheo.

Czytaj dalej „Rap na chacie #13: trueschool i nowoczesne bangery”

Jaromir Kamiński „Powoli”

Muzyka końca lata.

Klasowego downtempo nigdy za wiele, zwłaszcza jeśli jest w nim sporo PRL-owej nostalgii. Tutaj idealnie wstrzela się Powoli, które całościowo jest na niewiele niższym poziomie niż zeszłoroczny, pejzażowy Ostatni Dzień Lata. Ba, jest moment, kiedy jeden numer bije wszystko, co dotychczas słyszałem od Jaromira – „Pronto” – i sprawia, że lato odchodzi trochę wolniej.

Czytaj dalej „Jaromir Kamiński „Powoli””

Rap na chacie #12: Pierwszy dzień po końcu sierpnia

Po cichym i spokojnym sierpniu, wrzesień przyniósł mocne premiery.

Miesiąc otworzył Sarius, pokazując swoje kolejne oblicze, a tuż po nim Gedz wprowadził nas w swój nowy świat. Tym razem w Bohemę.

Czytaj dalej „Rap na chacie #12: Pierwszy dzień po końcu sierpnia”

Album stworzony za pomocą… oczu

To pierwsza taka płyta w historii świata.

Jakoś nigdy za bardzo nie interesowałem się francuską grupą Fonky Family i przyznam, że kompletnie nic nie pamiętam z ich twórczości. Jednak to jest ten moment, kiedy warto sobie o nich przypomnieć, a już na pewno o ich producencie, bo historia Pone jest wręcz nieprawdopodobna.

Czytaj dalej „Album stworzony za pomocą… oczu”

Rap na chacie #11: Ed Sheeran lubi grime i… ketchup

Polski Def Jam, angielski gwiazdor i dużo newsów.

Czy powstanie polskiego oddziału Def Jamu to wielkie wydarzenie? Dlaczego Ed Sheeran i gwiazdy grime’u to wcale nie takie głupie połączenie? Premier było sporo, zwłaszcza w Stanach, jest dużo zapowiedzi, Schoolboy Q grał dla 30 osób, a Maradona wielkim piłkarzem był. I to jeszcze nie wszystko.

Czytaj dalej „Rap na chacie #11: Ed Sheeran lubi grime i… ketchup”

Post Malone „Hollywood’s Bleeding”

Hitu na miarę „Rockstar” tutaj nie znajdziecie.

Intryguje mnie ten typek. Urodzony na wschodnim wybrzeżu, wychowany w Teksasie, urzędujący w Kalifornii. Chyba jestem za stary, żeby zrozumieć niektóre jego ruchy, ale duży props za to, że Post Malone zaprosił kilku współczesnych ulubieńców.

Czytaj dalej „Post Malone „Hollywood’s Bleeding””