Cok „Street Life”

Drugiego „c” w ksywie producenta z Sosnowca dodawać nie trzeba. Jest dobrze.

Pewno i tak „Street Life” Coka nikt nie posłucha, podobnie jak jednego z poprzednich, chwalonych przeze mnie singli, ale tak sobie płynie te życie na Śląsku. Analogowy syntezator, flet, wytłumione bębny, gitara przełamująca całość. Zacne, ale brakuje tu dobrego rapera, tylko który z naszych nawijaczy poradziłby sobie z podkładem śliniącym się do klasyki czarnego grania, a jednocześnie zbijającym pionę z jakimś Timbalandem? No właśnie.

Rating: 4 out of 5.

Autor: Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.