We got the jazz. Jazz rap, część 1

doble brass

Okej, to nie będzie jednoczęściowy tekst, bo ilość informacji, która się tu pojawi może przytłaczać. Mam nadzieję. Czas na część pierwszą, najlżejszą i najkrótszą. I najmniej istotną, bo nie dowiecie się z niej nic ciekawego.
Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 1”

POE „Szum Rodzi Hałas”

poe szum rodzi hałas

Waglewscy wydali nową płytę. O Mamucie będzie jutro, natomiast dzisiaj przypomnę o projekcie, który w pewien sposób wywrócił polską scenę do góry nogami.

Pamiętacie Album Producencki Emade? Tak, to ten album, na którym były świetne produkcje i skandalicznie słabe rapsy, z jednym wielkim WTF Sokoła (jak tak świetny raper mógł sobie pozwolić na takie coś?). Beaty zmarnowane przez składaczy rymów (he he he) po całości i trochę szkoda, że nie pojawiła się tylko wersja instrumentalna. Jedynym rodzynkiem, który zarapował jak należy był O.S.T.R. w znakomitym singlowym „Niebie”. Dało to początek dłuższej współpracy pomiędzy młodszym z braci Waglewskich, a łódzkim raperem. Wtedy na POE czekali chyba wszyscy. Ja na pewno.

Czytaj dalej „POE „Szum Rodzi Hałas””

Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature”

jungle brothers done by the forces of nature

Bardzo często wracam do oldschoolu i Golden Age’u. Tego właściwego, a nie wyimaginowanego i przerysowanego na połowę lat 90.

Dobra, jakiekolwiek dywagacje na temat periodyzacji terminu „Złotej Ery” teraz odpuszczam, bo zwyczajnie to tutaj nie pasuje, a kiedyś na pewno zahaczę o ten temat w innym, dłuższym tekście. Niemniej jednak sztandarowym przykładem czegoś ponadczasowego w rapie, czegoś świeżego i na maksa inspirującego jest Done by the Forces of Nature, drugi longplay Jungle Brothers.

Czytaj dalej „Jungle Brothers „Done by the Forces of Nature””