Gdzie jest Eis? W „Klanach” i „Ślizgach”

Co dziennikarze pisali kiedyś o płycie Eisa?

W końcu nie trzeba będzie płacić bajońskich sum za jeden z najbardziej klasycznych polskich albumów. Zapowiada od dawna reedycja Gdzie jest Eis? ukaże się już wkrótce, jednak najciekawsze w tym wszystkim jest to, że album zostanie wydany przez Lajka Corp. i Def Jam Polska. Czekam, od dawna chciałem to mieć na półce, mimo że wielkim entuzjastą i fanbojem nie jestem. Wiele, wiele lat temu specjalnie odpuściłem zakup debiutu Eisa. Już nie pamiętam nawet z jakich powodów, pewno rozeszło się o kasę, jak to było u gimnazjalistów w 2003 roku. Trzycyfrowe kwoty na bok, do kupienia tutaj.

Skoro pojawiło się info o płycie to muszę też wspomnieć o singlu promującym wydawnictwo. „Najlepsze dni” z Bedoesem są, ekhm, średnie. Bedi jak nie Bedi – bardziej wannabe Eisa z nieodwzajemnioną miłością, ale ostatecznie da się słuchać. Podoba mi się natomiast koncept samego klipu – nawiązujący do pierwotnego obrazu, te stylówki – bardzo autentyczne, gra na nostalgii. Tak to się robi.

Przechodząc jednak do rzeczy. Kiedy dowiedziałem się o reedycji Gdzie jest Eis? musiałem poszukać w swoich zasobach (zarówno papierowych, jak i cyfrowych) starych artykułów, reklam i wywiadów z Jackiem. „Czego chcieć więcej? Dobra płyta, polecam” – pisał Kowal w sierpniowym wydaniu „Ślizgu”. Igor Pudło na łamach „Klanu” pisał, że „Eis jest głodny sukcesu, głodny rymów, głodny hajsu”, kończąc tekst wymownym „ogólnie jest dobrze”.

Stare, dobre czasy.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

2 komentarze

  1. Tak, do dzisiaj pamiętam ten tekst Igora Pudło z recenzji w Klanie, że Eis ma flow. Nie wie skąd go wziął, ale ma 🙂 Po zupełnie przeciętnej, a może wręcz słabej płycie Elemera „Poszło w biznes” czy jakoś tak Eis naprawdę wpadł z dobrym albumem, innym od reszty. Do dzisiaj wracam na jakiś czas i lubię sobie tej płyty posłuchać.

    Bardzo dobrze, że nareszcie płyta zostaje wznowiona. Ja akurat mam pierwsze wydanie bo album nabyłem jak wyszedł w 2002 czy tam 2003 i przez lata się bardzo z tego cieszyłem bo ceny na Allegro przez te wszystkie lata były kompletnie absurdalne. Podobnie jak kiedyś ze „Światłami miasta” Grammatika i „Eternią” Eldo. Spekulanci szaleli ale te albumy otrzymały reedycje już dawno temu. Czas na Eisa.

    P.S. A tak w ogóle gdzie jest Eis? Było kilka artykułów na ten temat na przestrzeni lat w różnych portalach. Porzucił grę, założył garniak i „poszedł w biznes” czy inną giełdę. Coś tam sporadycznie jeszcze gdzieś gościnnie nawinął ale generalnie to bez szału.

Zostaw odpowiedź