
Niewielka cześć z dzisiejszych wyborów miała wielkie szanse na to, żeby znaleźć się jeszcze wyżej. Z różnych powodów, znanych oczywiście tylko mojej osobie, pozostały na miejscach 50-21. Bywa.
Czytaj dalej „Podsumowanie roku 2015. 50-21”

Niewielka cześć z dzisiejszych wyborów miała wielkie szanse na to, żeby znaleźć się jeszcze wyżej. Z różnych powodów, znanych oczywiście tylko mojej osobie, pozostały na miejscach 50-21. Bywa.
Czytaj dalej „Podsumowanie roku 2015. 50-21”

Dotarły dzisiaj w końcu do mnie długo oczekiwane paczki z płytami, w tym kilka, na które bardzo mocno sobie ostrzyłem zęby. Jak się, kurwa, okazało – niepotrzebnie. Czytaj dalej „Średniej jakości winylowe nocne podróże”

Recenzowanie czy opisywanie mixów to jedna z najbardziej niewdzięcznych rzeczy, jakie kiedykolwiek mogły mi się przydarzyć. Co można napisać więcej, aniżeli to, że host ma (nie)dobry gust? Czytaj dalej „DJ Luter One „Mixdisc Vol. 2””
… rynku. Nie mam zamiaru pisać eseju na temat pewnego freestyle’u, bo ten został już poddany chyba wszystkim analizom świata, poczynając od laboratoriów NASA i kończąc na chłopakach spod bloku, ale Eldo będzie jednym z dwóch bohaterów dzisiejszego wpisu. Może trochę gorzkiego, bo celującego w tych, w których na dobrą sprawę nie powinno. Czytaj dalej „Eldoka na wolnym…”
Napisać wam, że odkryłem winyle na nowo? Nie, bo byłaby to totalitarna ściema, ale jeden fakt jest taki, że uświadomiłem sobie jedną rzecz jeszcze mocniej. Każdy powinien wiedzieć, że pliki są jednak lepsze niż jakieś tam wyryte rowki dostępne za gruby hajs. Czytaj dalej „Winy: lowe czy love”

Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek tytuł posta na goodkidzie był aż tak długi. Nie przypominam sobie także, żebym kiedykolwiek miał taki problem z wystawieniem oceny końcowej. Znowu z Polakami tak wyszło. Czytaj dalej „VA „Polo House – A Look Into The Bowels Of The Polish House Underground””

Człowiek o jednej z najlepszych ksywek w polskim hip-hopie robi za najlepszą aktualizację do Automapy, która pokazuje najkorzystniejsze skróty pomiędzy Dzierżoniowem a Nowym Jorkiem, Detroit i Los Angeles. Tak, nie ma się co śmiać.

Najbardziej przereklamowany polski album w historii. Nienawidzę. Gardzę. Śmieje się. $$$*.
Kupiłem chwilę po tym, jak ukazał się kompakt. Kilka lat potem sprzedałem go za duże pieniądze. Bardzo duże pieniądze jak na polski rap album. Nie był mi potrzebny. Wiecie dlaczego? Bo mam od bardzo dawna to:
Czytaj dalej „Dinal „W Strefie Jarania i w Strefie Rymowania””Skoro największy spec od polskich winyli stwierdza, że to taka pierwsza inicjatywa w rodzimym hip-hopie to trzeba mu uwierzyć. A Misztal zna się na tym, ale nie o nim. Sorry. Czytaj dalej „Wysłali mi pocztówkę”
2013 był dla mnie ważny i przełomowy. 2014 jest jeszcze ważniejszy i jeszcze bardziej przełomowy. Czytaj dalej „The Phantom „LP1””