Dlaczego warto jechać chropowato?

Ja nie wiedziałem, ale z odpowiedzią przyszedł Mada. „Brudniejszy” niż wcześniej, serio.

Wydaje mi się, że o Chropowato gadaliśmy w jednym z odcinków CGM Rap Podcastu, ale teraz ręki sobie uciąć nie dam. A okazja, żeby przypomnieć sobie tę niezłą EP-kę Mady jest naprawdę dobra. Nie dość, że w drodze kolejny album WCK (zapewniam, że na Stej Tru czekać warto), to jest również mocnym otwarciem winylowego katalogu nowej wytwórni. I zyskują na tym wszyscy.

Dobrych labeli nigdy za wiele. Ostatnio chwaliłem Mind the Wax, teraz muszę posłać propsa Good Label Recordings. Dużego, bo właściciele zdecydowali się na ryzykowny ruch, nie tylko ze względu na sprzedaż po kosztach (jakże symboliczne i „symboliczne” 47,47 PLN). Ciekawy wybór na start, mam nadzieję, że opłacalny i nie kończący żywota na numerze GL-001.

Przechodząc do rzeczy – Chropowato jest dobre, miejscami nawet bardzo. Co prawda, beaty zdecydowanie bardziej przykuwają moją uwagę (wyjątkiem jest „Secondhand”, gdzie Mada daje życiówkę i nakrywa czapką beat Kris Qu) niż rap gospodarza, ale przecież jemu samemu zarzucić wiele nie mogę. Klasycznie brzmiący warszawski cwaniaczek wspominający tu i ówdzie pionierów, rzucający zabawne wersy („Nie porównasz tego z obsranym sraczem / Jestem follow-upem”), mający gdzieś kolejne kopie. Do tego z kozackimi beatami, żywcem wziętymi z 1995 roku, i rzucającym mistrzowskimi wersami Dżejpo. Dzięki temu, nostalgia za takimi produkcjami jest jeszcze większa.

Bo ich największą siłą jest prostota. Z dala od prostactwa, bardziej hip-hopowa niż KRS-One i jeszcze lepsza z winyla, bo ten nadaje jeszcze więcej brudu. A o to chyba w tym wszystkim chodziło. Szkoda tylko, że dostaliśmy acapellę „Jestem”, ale przynajmniej na osłodę wpada Zone z genialnym remixem „Co Zno-wu”. Coś za coś, więc radzę brać, póki jeszcze jest.

7

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

1 komentarz

Zostaw odpowiedź