We got the jazz. Jazz rap, część 3

atcqsky

Czas na kontynuację cyklu, który ma przybliżyć choć trochę cudo jakim jest jazz rap. Dzisiaj – subiektywny wybór najlepszych płyt ze Stanów Zjednoczonych. Creme de la creme wszystkiego co najlepsze. A przynajmniej tak mi się wydaje.

Okej, nie przedłużając. Wybrałem i opisałem 10 pozycji, które najdobitniej wg mnie pokazują mistrzostwo jazz rapu, ale warte poznania, posiadania i cieszenia się są z całą pewnością też takie oto rzeczy (kolejność alfabetyczna, 20 pozycji):

Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 3”

Taco Hemingway „Trójkąt Warszawski”

taco hemingway trójkąt warszawski

Najmniej oczekiwane rzeczy często są pozytywnym zaskoczeniem. A w urzędach były koniaki.

Dzień jak każdy inny. Nie różniący się kompletnie niczym od każdego innego, odkąd mam urlop. Wstałem dosyć późno, bo mogę w końcu legalnie sobie długo pospać i jeszcze bardziej legalnie się podpierdalać. Zaparzyłem sobie dobrą, aczkolwiek nie znakomitą, kawę i oczywiście włączyłem komputer. Maile, Feedly, Facebook i jakaś wiadomość. Była w niej rzecz, która okazała się kompletnym zaskoczeniem.

Czytaj dalej „Taco Hemingway „Trójkąt Warszawski””

Jay-Z „Black Album”

jay z black album

Wspomnień czar. Może o kilka dni za późno na opis, bo niedawno obchodziliśmy 11 rocznicę wydania tego dzieła, ale jak wiadomo – lepiej późno niż wcale.

Moment, w którym na rynku ukazywał się kolejny album legendy, był momentem dla mnie magicznym. Oczywiście nie sama premiera Black Album, bo wtedy raczej mało mnie interesowała (tak, naprawdę tak było), ale okres, kiedy pojawił się na rynku. Mniej więcej w tym czasie, zaczynałem swój najlepszy rozdział w życiu, który trwał jeszcze kilka ładnych lat. Masa wspomnień, fantastycznych ludzi i… dobrych płyt. Jedną z nich jest własnie „pożegnalny” album Hovy.

Czytaj dalej „Jay-Z „Black Album””

HV/NOON „HV/NOON”

hv noon

Podział ról nie jest do końca znany, a i ciężko strzelać w tym przypadku. Mistrz i uczeń czy uczeń i mistrz? Całkiem możliwa też jest inna opcja – dwie mocno utalentowane postaci, które podążały swoimi ścieżkami, aż w końcu one się przetarły i narodził się projekt HV/Noon. O co więc chodzi?

Czytaj dalej „HV/NOON „HV/NOON””

Opio „Triangulation Station”

Opio Triangulation Station

Przeglądając, katalogując i oznaczając swoje płyty etykietą „to sell” trochę niesprawiedliwie przypiąłem tę łatkę Triangulation Station. Dla pewności jeszcze posłuchałem i bezpardonowo wróciła w trybie natychmiastowym na półkę.

W Hiero Imperium nie ukazywały się raczej nigdy słabe materiały (wyjątek: Tajaj…), a i przeciętnych było przecież niewiele. Stały, dobry poziom trzymali niemalże wszyscy i ciężko wybrać tego, który swoimi solowymi dokonaniami zdecydowanie wykraczałby przed szereg. No dobra, ja wiem, że większość zaraz powie, że to Del kasował wszystkich i nie tylko w kręgach własnego kolektywu, ale również sporej części zachodniej sceny, ale… Warto zwrócić uwagę na dokonania tych, którzy stali i nadal stoją w drugim szeregu.

Czytaj dalej „Opio „Triangulation Station””

We got the jazz. Jazz rap, część 2,5

closed-jazz-music

Oczywiście w tej części mógłbym zacząć od wymieniania i opisywania najważniejszych pozycji ejtisowych i najntisowych, ale nie tędy droga. Na to przyjdzie czas w części kolejnej. Dzisiaj dokończę to, co zacząłem w tamtym tygodniu. Podróż przez historię gatunku. Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 2,5”

We got the jazz. Jazz rap, część 2

miles tutu face

Wiecie ile jest podgatunków jazzu? Mnóstwo, no ale nie o wszystkich będę gawędził, bo nie mam do tego wystarczającej wiedzy. Skupię się tylko na jednym. Tym, który uważam za najlepszą fuzję dźwięków w muzyce miejskiej. Zabrzmiało zachęcająco? Jeśli tak, to poznajcie krótkie, ale treściwe, początki jazz rapu. Czytaj dalej „We got the jazz. Jazz rap, część 2”