Zjednoczone dzieci jazzu i dziewczyny z funkiem między nogami

justin-bua-1981

Ostatnio mam trochę mniej czasu na pisanie czegokolwiek, ale wkrótce wszystko wróci do normy. Pracuję nad tym, ale podczas jednej z rozmów „po godzinach” wyklarował się jeden wątek, który nie daje mi za bardzo spokoju, a myślę że w kontekście polskiego rapu jest dość ciekawy. Czytaj dalej „Zjednoczone dzieci jazzu i dziewczyny z funkiem między nogami”

Tego dnia #4: 13 października

Nie ma się co oszukiwać, ale o wiele ciekawsze rzeczy będą miały swoje urodziny za kilka dni i poświęcę temu osobny wpis, bo jakżeby inaczej? Dzisiaj postanowiłem przypomnieć krótko jeden album, który może i nie jest najlepszy, ale znajduje się w gronie tych niesłusznie zapomnianych. A podobno to piękna rzecz wg samego autora… Heh. Czytaj dalej „Tego dnia #4: 13 października”

Dziadowanie. The Gettin’ Off Stage, Step 2 + For Your Pain & Suffering – recenzja

Head in Hands

Dość niespodziewanie świat dostał darmowe epki od dwóch zasłużonych legend. Nie, wróć. Jednej legendy i ekipy, która legendą może i chciałaby zostać, ale w ogólnym rozrachunku trochę jej do tego miana brakuje. Sorry, panowie. W moim mniemaniu daleko wam do tego, chyba że rozmawiamy o wymiarze lokalnym to co innego. Czytaj dalej „Dziadowanie. The Gettin’ Off Stage, Step 2 + For Your Pain & Suffering – recenzja”

Rycerze San Francisco

People Under the Stairs The Gettin Off Stage Step 1

Ni stąd, ni zowąd piątkowym rankiem wpadł mi do głowy pomysł, żeby coś na szybko skrobnąć o jednej ze swoich ulubionych ekip w ogóle. Mam ogromną słabość do People Under the Stairs, pomimo tego, że oni od samego początku są ciągle tacy sami. A może to ich główna siła? Czytaj dalej „Rycerze San Francisco”

Urocza konsekwencja. 12 Step Program – recenzja

12 step program people

6 maja miałem urodziny. Oprócz mnie, nikogo to prawdopodobnie nie obchodzi. Thes One’a i Double K też nie, ale postanowili mi sprawić tego dnia prezent i wypuścili nowy LP.

Swoich fanów, w tym mnie, rozpieścili. 12 Step Program oferowany był we wszystkich możliwych formatach i to nawet tych najbardziej oldskulowych. Kilkaset niebieskich kaset, kilkaset kolorowych (i już niedostępnych od kilku dni) winyli i standardowo tysiące kompaktów. Chciałbym napisać „setki tysięcy kompaktów”, ale nie oszukujmy się – tego towaru nie zejdzie tyle, ile wszyscy by chcieli. A może to i lepiej?

Czytaj dalej „Urocza konsekwencja. 12 Step Program – recenzja”