Tydzień temu pisałem o spin offie całej Fonoteki, za który „odpowiadała” Orkiestra Rozrywkowa PRiTV. Był tam taki kawałek w ich wykonaniu, który nazywał się „Now or never”. Pomijając już to, że tutaj te małe arcydzieło ponownie usłyszymy, to warto go także traktować jako taką małą antycypację… całej serii. Czytaj dalej „Fonetyczna Estrada #3: teraz albo nigdy”
Tag: mp3
Fonetyczna Estrada #2: orkiestro, graj
Nie wiem czy „spin-off” będzie najodpowiedniejszym określeniem na tę raptem trzyczęściową „odnogę” głównej serii, ale uznajmy, że tak będzie najlepiej. Tylko nie traktujcie tego jak piąte koło u wozu, bo tak naprawdę poziom muzyczny i ten „groove” stoi na równi z całą Fonoteką. Brzmi nieźle, prawda? Czytaj dalej „Fonetyczna Estrada #2: orkiestro, graj”
Fonetyczno zremixowane fonogramy
Trochę to smutne, że polskie środowisko słuchaczy rapu bardziej interesuje się wymianą zdań między ni(e)jakimi Koldim i Filipkiem, aniżeli istotną sprawą wydawniczą, jaką jest zbiór remixów ostatniej Fonoteki.
Podsumowanie 2014: 20-11, czyli prawie im się udało
W niektórych przypadkach było naprawdę bardzo, bardzo blisko. Prawie finałowa dziesiątka. Czytaj dalej „Podsumowanie 2014: 20-11, czyli prawie im się udało”
Podsumowanie 2014: 30-21, czyli stawka gdzieś w środku
Środkowa część podsumowania. Kilka przetasowań odbyło się jeszcze kilka godzin temu, przed ostateczną publikacją. Niektóre z wielki bólem serca. Czytaj dalej „Podsumowanie 2014: 30-21, czyli stawka gdzieś w środku”
Podsumowanie 2014: 50-41
Lecimy tutaj. Zaczynam podsumowanie minionego roku. Dzisiaj część pierwsza, a w niej miejsca 50, 49, 48, 47, 46, 45 , 44, 43, 42, 41, a żeby było prościej to po prostu miejsca od 50 do 41. Czytaj dalej „Podsumowanie 2014: 50-41”
Wysłali mi pocztówkę
Skoro największy spec od polskich winyli stwierdza, że to taka pierwsza inicjatywa w rodzimym hip-hopie to trzeba mu uwierzyć. A Misztal zna się na tym, ale nie o nim. Sorry. Czytaj dalej „Wysłali mi pocztówkę”
J. Boogie’s Dubtronic Science „Soul Vibrations: Dub Remixes”

Mam słabość do OM Records, bo ich katalog to w 99% dobre płyty.
J-Boogie jest biały, ale gra jak czarny. No racism, ale tak jak jest. Niestety, mało znany u nas, co jest tylko stratą dla tych, którzy nie szperają w zachodnim podziemiu USA. Wiadomo, nie te czasy, co na przełomie tysiącleci, ale całościowo scena wypada niewiele gorzej. Soul Vibrations jest przykładem na to, że albo można przespać swoją szansę, albo można być mega niedocenionym. Bardziej obstawiam to drugie, bo przecież bohater tej retrospekcji cały czas pracował i w 2011 roku dostarczył niezłe Undercover.
Czytaj dalej „J. Boogie’s Dubtronic Science „Soul Vibrations: Dub Remixes””Absurd i nonsens
Absurd i nonsens – Łona wiedział jaki wziąć tytuł już w 2007 roku. W 2014 zrobię tak i ja.








