Zapiski festiwalowe #1: Jaki to Pro8l3m, żeby zagrał Kuban?

fot. Sebastian Adamkiewicz

Odpowiadam na najgorsze pytanie i zdradzam, który raper z USA miał zagrać w Płocku.

Wiecie, jakie jest najgorsze pytanie dla organizatorów imprezy? Dlaczego nie gra X lub Y? A najlepiej, dlaczego nie gra i jeden, i drugi.

Regularnie czytam komentarze pod kolejnymi ogłoszeniami na fanpage’u Polish Hip-Hop Festival i widzę, że pytacie się o Kubana i Pro8l3m. Czasami ktoś wymieni Sitka, inna osoba wskaże Hinola. Jest wielu raperów, których w tym roku w Płocku nie będzie i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Weźcie jednak pod uwagę to, że teraz w naszym programie jest ich prawie 80 (pełna lista tutaj). To kilka razy więcej niż inne polskie imprezy, łącznie z tymi, które są dłużej widoczne na festiwalowej mapie kraju.

Nie da się wszystkich wcisnąć w tak napięty program, zapewniam jednak, że z większością z wymienianych przez was raperów rozmawialiśmy. A to ktoś nie mógł przyjechać, ktoś inny nie chciał z uwagi na swoje prywatne plany, ktoś inny jest przed premierą nowego krążka i woli w tym czasie dopieścić swój materiał, aby pojawić się u nas za rok. W żadnym wypadku nie było problemów z oczekiwaniami artystów – przeszkodą były tylko i wyłącznie tego typu sytuacje.

Teraz mogę to zdradzić. Byliśmy bardzo blisko zakontraktowania Evidence’a. Tak, tego Evidence z Dilated Peoples, ale pojawiły się poważne problemy. Zmarła mu żona i rozmowy zostały po prostu zawieszone. Może kiedy indziej? Nie mogę tego wykluczyć. Dla ciekawskich, tym razem bez podawania ksywek, to kontaktowaliśmy się również z innymi składami z USA i Kanady. Był także pomysł na pewien zespół z Wielkiej Brytanii, myśleliśmy nad reprezentantami Rosji i Ukrainy.

Pytacie się też, zarówno w komentarzach, jak i rozmowach prywatnych, jak wybieraliśmy line-up i układaliśmy timetable? Odpowiem tutaj – to nie jest taka łatwa sprawa zgrać tyle osób w jednym miejscu i w tym samym czasie. Festiwale rządzą się swoimi prawami. Gdybym organizował imprezę tylko i wyłącznie według własnego gustu, to przyszłoby na nią raptem kilkaset osób i trwałaby nie trzy dni, ale kilka godzin. Nikomu to się nie kalkuluje, wszystko trzeba idealnie wypośrodkować, więc z wszystkich artystów, którzy pojawią się w Płocku, jestem zadowolony. Będzie kilkanaście tysięcy osób i każda z nich musi poczuć to samo. Wtedy będzie wielka szansa, że przyjedzie do nas po raz kolejny. Nie lubię tego sloganu, ale każdy musi znaleźć coś dla siebie. Stąd takie kontrasty – z jednej strony Quebonafide, z drugiej Ńemy. Są u nas reprezentanci każdej stylistyki. To jest duży sukces.

Największym problemem jest rozpiska godzinowa, którą dopieszczamy i już za chwilę pokażemy. Z tym jest bardzo ciężko, ponieważ musimy dogodzić zarówno fanom, jak i artystom. Myślę, że efekt finalny będzie zadowalający, a jak nie, to będę musiał napisać kolejny tekst.

ZapiszZapisz

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź