Wejście w 2018 rok

Wczoraj wieczorem wróciłem z Berlina. Niby nic szczególnego, ale sam się sobie dziwię, że nie przywiozłem żadnych płyt. No prawie.

Tak na szybko i informacyjnie.

1. Siedzę teraz w Pruszkowie, piję kawę i kończę przeglądać newsy, które mnie ominęły, kiedy byłem w stolicy Niemiec. Oczywiście to nie tak, że całkowicie byłem pozbawiony dostępu do świata, czyt. internetu, ale taki detoks skutecznie działa na wiele rzeczy. Polecam, a i zaznaczam, że ten krótki, aczkolwiek bardzo treściwy „mentalnie” (lol) trip, zaowocował tylko dwiema nowymi płytami. Jedną kupiłem jeszcze w Polsce, żeby mieć czego słuchać w drodze, drugą już na miejscu. Co je łączy? Obydwie znajdą się w moim podsumowaniu roku, które już niedługo.

PS

Myślałem, że nic nie przebije mojej ulubionej tegorocznej kompilacji, A JEDNAK.

2. Co do podsumowań. Tak to widzę: słaby rok dla reedycji i rapu, przeciętny dla kompilacji i deep house’u, średni dla mixów, udany dla GAD Records, Instant Classic, Migosów i Bedoesa. Wielki dla…?

3. Na stronie pojawiła się nowa specjalna zakładka. Tam na górze, o, widzisz? Sprawdź ten zin. Aha, będą do wygrania ze dwie sztuki, także stay tuned.

4. Moje teksty możecie od niedawna znaleźć również na CGM. Nie wiem, co dalej będzie z Noisey. Chyba nic, ale… nie mi to oceniać. Pozostałe miejsca, czyli Interia, Trójka i „Magazyn VAIB”, pozostają bez zmian.

5. Niedługo pojawi się tutaj kilka archiwalnych tekstów, które leżały na moim dysku w formie szkiców i nie do końca wiedziałem, co z nimi zrobić. Teraz już wiem – po prostu puszczę je tutaj. Logiczne.

6. Więcej będzie na dniach, a w szczególności w tym miejscu.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź