Waco „Świeży Materiał”

Małe kroki reedycji wielkich płyt.

Jeśli miałbym zrobić listę najbardziej wyczekiwanych przeze mnie reedycji to jednym z najważniejszych tytułów byłby Świeży Materiał Waca. Wiadomo, jedna z najlepszych płyt w historii polskiego rapu, klasyk nie tylko warszawskich ulic, ale i album, który wzniósł rodzimy hip-hop na jeszcze wyższy level. Dzisiaj debiut pojawił się na streamingach. W końcu.

Nie wiem tylko, jak racjonalnie mam ocenić Świeży Materiał. Czy z perspektywy roku wydania, kiedy to znacząco wyprzedził całą scenę, czy z punktu 2020 roku, kiedy to wielu z pojawiających się tutaj raperów jest ciężkich do słuchania i nie broni ich nic oprócz sentymentu.

Po chwilowym namyśle, jednak postawię na to pierwsze. Pamiętam 2001 rok i ten niesamowity klimat. Ulica, ale taka bez przypałów na każdym rogu. Bez krzyków za oknem. Z wypchanymi ziołem kieszeniami. Z konfrontacją ziomków i konfedentów. Również z pociągami, grafitti, DJ-ami i mentalnym wpierdolem. Wszystko opowiedziane zwrotkami Kosiego, Wilka (do tej pory z przyjemnością słucham jego wersów z „Czas Dokonać Wyboru”), Eldoki, Sokoła, Onara i zwłaszcza chłopaków z Deluksu, którzy nagrali najlepszy writerski numer w polskim rapie.

Streaming to jedno, ale mocno czekam na fizyki i nie ma to znaczenia, czy to będzie tylko kompakt, czy znajdzie się także na winylu. Brałbym jak Morata kontrakt w kolejnym wielkim klubie, zwłaszcza że, wstyd się przyznać, nigdy Świeżego Materiału w rękach nie miałem. Pierwszy krok już jest, czekam na kolejne.

Waco

Mam nadzieję ta cyfrowa reedycja z jakością CD przypadnie im do gustu. To były złote lata polskiego rapu gdy jeszcze bardziej był on subkulturą o mocno zaangażowanych tekstach niż wytworem kultury masowej.

Rating: 4 out of 5.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

3 komentarze

  1. Ja do dziś sobie nie mogę wybaczyć, że miałem to w rękach na winylu w Media Markcie, leżało na półeczce z winylami, gdzie było może z 10 innych płyt. Nie miałem wówczas jeszcze gramofonu i sobie odpuściłem. (Ten sam błąd później z WWO tym setem 3LP od „Mody” począwszy).

Zostaw odpowiedź