Pseudointelektualiści

pseudo intellectuals ep

Dzisiaj znowu krótko i znowu tylko dla specjalnej grupy docelowej, że tak to ujmę. Trochę szkoda, że właśnie takie materiały jak Pseudo Intellectuals EP przechodzą kompletnie bez echa, ale może to i dobrze, że trafiają tylko do tych, którzy tego chcą, a i przecież dobrze raz na jakiś czas znaleźć się w elicie. Szkoda tylko, że najczęściej bywa to też kosztem tych, którzy również chcieliby nosić takie miano.

EP to kolejny album ekipy z Buffalo, za którego wydanie się zabrał nasz Druh Sławek. Poprzedni, doprawdy znakomity Resourceful Illery z 2008 roku, „wznowił” w swoim labelu na podwójnym winylu w 2013 roku. Wtedy nie zdążyłem z kupnem, czego trochę żałuję, bo ich muzyka to kawał zajebistego jazz rapu, któremu brzmieniowo zdecydowanie bliżej do starego, dobrego i nadal mistrzowskiego (!) K-Defa jak np. do Digable Planets. Jak szeroka jest skala jazzującego hip-hopu niech świadczy to, że opisywany przeze mnie wczoraj a Cat Called FRITZ ze swoim Tribulations and Life of, reprezentujący niby ten sam styl, a jednak brzmiący zupełnie inaczej jak dzisiejsi Jankesi.

Tam było chyba trochę przystępniej albo odniosłem takie pierwsze wrażenie, nieważne. Tutaj DJ Cutler i Tone Atlas znowu postawili na charakterystyczne dla siebie dźwięki i źródła sampli, m.in. Duke’a Ellingtona, dla którego ta epka to swoisty mały hołd. Nieźle wypada Nick Zero, z wizytą pojawia się niejaki Definition w „On the Occasionof Wet Snow”. Jest krótko, bo to raptem trochę ponad 20 minut muzyki, ale takiej, o której najwięcej do powiedzenia mają sami zainteresowani:

Fine music, made from records and beer.

Ciekawe, nie? Dlatego właśnie ich kawałki są takie wyjątkowe. Zwykłe. Ludzkie. Wyobraź sobie, że twój sąsiad tworzy świetną muzykę i nagle dowiadujesz się, że jest to ponadprzeciętne. Ukazuje się na różnych nośnikach, jest znana przez kilka osób na świecie, ale najważniejsze jest to, że jest na maksa doceniona przez tą garstkę osób.

Trochę winyli powinno zostać jeszcze u samego Druha, więc jeśli chcecie poczuć się wyróżnieni i znaleźć się w gronie 299 wybrańców (u mnie padło na 285), które posiadają to 180 gramowe dzieło, to piszcie na druhslawek@druhslawek.com. Najtaniej nie jest, ale frajda jest podwójna. Nie dość, że macie coś unikalnego, to na dodatek rozkoszujecie się fantastyczną muzyką, a chyba to jest w tym wszystkim najważniejsze.

PS

Barowa okładka też co niemiara – do spożywania wysokoprocentowych trunków epka będzie pasowała idealna. Powiedzmy, że jedna strona płyty to jedna kolejka. Ile razy zdołacie przesłuchać wtedy Cutlera i spółki?

https://soundcloud.com/mike-cutler-2/pseudo-intellectuals-on-the-occasion-of-wet-snow-f-definition

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

1 komentarz

Zostaw odpowiedź