Polish Gang

gang albanii

Nie wiem, może to będzie zbyt głupia myśl, ale kto wie, jakbyśmy zareagowali w zupełnie innej sytuacji. A może inaczej – jakbyśmy zareagowali w podobnej sytuacji. Tak będzie lepiej.

Jeszcze kilka miesięcy temu musiałbym strzelić sobie kulkę w łeb, gdybym powiedział, że będę czekał na wspólny projekt Popka, Borixona i Roberta M. Ludzie się jednak zmieniają i ich zdanie nie zawsze jest takie same, więc i u mnie nastąpiły pewne zmiany. Po ostatnich nagraniach tej trójki, a w zasadzie dwójki, bo twórczość Alibaby mnie mało interesuje, czekam mocno. Dlaczego? Będę szczery – liczę na dobrą zabawę. To nie będzie album rozkminkowy i jeśli ktoś będzie go hejtował za poziom tekstów etc., wiedząc czego może się spodziewać, to przykro mi, ale nie jest i nie będzie królem życia. Niech wraca do ciepłych soulowych sampli.

To jest jednak póki co nieistotne, wolałbym teraz skupić się na czymś innym, mianowicie na… nazwie zespołu. Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Gdzieś zagranicą, powiedzmy że w Stanach Zjednoczonych, zbiera się jakaś grupa raperów i producentów. Niech będzie tak samo jak z naszym rodzimym Gangiem Albanii – dwóch MC’s i beatmaker. Niech będą to bekowe postacie tamtejszej sceny, które w ogólnym rozumieniu nie są w ogóle poważane przez wszystkich, którzy mają IQ większe od ilości szczebli na drabinie (nawet wysokiej, niech wam będzie). Nazwiska sobie wpiszcie sami, ja nimi nie rzucam, bo taki skład by miał u mnie ze 100 osób, więc ciężko by było mi wybrać z tak zacnego grona te najmocniejsze trio.

Zaczynają nagrywać pod mocno imprezowe beaty. Teksty poziom dna, ale w ogólnym rozrachunku śmieszą (dla przykładu twórczość naszych gangsterów: „Jestem w samolocie mruga do mnie stewardessa, zawijam ją z lotniska do nowego mercedesa, wjeżdżam na imprezę w nowiuteńkich dresach a brudna dariana siedzi już na moich plecach”, pisownia oczywiście oryginalna). Beaty to zloopowany eurodance, więc też jest wesoło, no ale ja… lubię eurodance. W kategorii zabawa – 10/10 i nie mówcie, że nie.

Przychodzi czas na jedną z najważniejszych rzeczy. Nazwę składu. Wyobraźcie sobie, że tacy jegomoście nazywają się nagle, nie wiem, Polish Gang. Co wtedy sobie myślicie? Ja byłbym delikatnie mówiąc w nie najlepszym humorze. Jeden z nich ogłasza się samozwańczym królem. Tak dla beki. Co wtedy sądzicie? No, wiadro pomyj zostaje wylane, hejty na forach i portalach lecą tak, że admini nie nadążają ich usuwać lub moderować. Konserwatywne partie zaczynają interweniować, bo coś tam znieważyli itd. Wyobraźcie sobie taką patową sytuację. Nie byłoby wesoło, a część ludzi poczułaby się znieważona.

A teraz pomyślcie sobie, że jesteście Albańczykami. Wyobraźcie sobie, że dotarła do nich informacja, że istnieje zespół o takiej nazwie. Jak myślicie, co sądzą o tym? Powód do dumy czy zadumy?

Taka luźna myśl mnie naszła, ale… na projekt czekam. Bardzo mocno. Hate me now, jak u Nasa.

Zdjęcie/photo: Gang Albanii via Facebook

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, pijarowiec, prowokator.
  • Też czekam mocno, bardzo podoba mi się ich stylówa, co do nazwy – nie mam z nią żadnych problemów. Jestem pewien, że te same środowiska co zawsze zaczęłyby marudzić (dodając przy okazji to samo co zawsze, czyli „a czarnego czarnuchem nazwać nie mogę!!!”), ale w żadnym wypadku nie łamie taka nazwa żadnych zasad politycznej poprawności (której jestem sporym fanem) – nie obraża bezpodstawnie narodu, nie generalizuje, nie wtłacza nikogo do żadnego schematu, nie używa wulgarnych lub obraźliwych słów, a po prostu odwołuje się do pewnego archetypu. Wątpię, aby np. nazwa Gang Sycylii wzbudzała w tobie tak mieszane odczucia, głównie dlatego, że włoska mafia jest baaardzo silnie osadzona kulturowo. Albańska doczekała się z głośniejszych u nas wzmianek chyba tylko roli w „Uprowadzonej” (#marcoztropoje), ale na angielskiej Wikipedii ma nawet swoją dość pokaźną kartotekę (http://en.wikipedia.org/wiki/Albanian_mafia ), w przeciwieństwie do polskiej, która tam nie figuruje, więc trudno aby ktoś tak nazwał zespół 😉