Nie jest nam po drodze

V. była piękną kobietą. Mimo upływu lat jest nią nadal. Zachwycają się nią wszyscy. Jest tak piękna, że każda inna...

Köszönöm, jó éjszakát – dzień czwarty

Przyszedł czas się pożegnać z Budapesztem. Fajnie było. Moich kilka przemyśleń po wizycie na Węgrzech: 1. Oni naprawdę nas kochają....

Eső – dzień trzeci

Eső, czyli po węgierski deszcz. Tak mi upłynął dzień trzeci i przyznam, że stolica Węgier w deszczu wygląda obłędnie. Od...

Brother – dzień drugi

Był to jeden z moich głównych celów. Zobaczyć na żywo Ferencvaros. Po wielu trudach się udało. Nie, nie jestem fanem...

Pályaudvar – dzień pierwszy

Swoją podróż zacząłem tak naprawdę w niedzielę. Nie wiem ile razy w życiu jechałem pociągiem. Może 10? Może 15? Każde...

Miasto marzeń

Oglądaliście Miasto Boga? Tytuł jest dość przewrotny, więc dla osób niezorientowanych w kinematografii spoza Stanów Zjednoczonych, może być niezłym szokiem....

Dni oczekiwań. These Days… – recenzja

Ach, ty (t)rapie. Każdy zrozumie ukryty przekaz tego namalowanego własnoręcznie obrazu Gwoli ścisłości. Istnienie i byt Control System oczywiście odnotowałem....

Naprawdę muszę wstać? Lecę, Chwila, Spadam – recenzja

Czy ja naprawdę muszę o tym pisać? Nie mam czasu. Leżę przecież. Leże i patrzę na sufit, bo jest to...

Każde pieniądze. Raz jeszcze

To było jak sen. Czekałem tyle lat. Gdy już się doczekałem, nie mogłem w to do końca uwierzyć. Nawet teraz...

Bo każdy ma marzenia

Mundial to fantastyczne przeżycie, ale już na samym jego początku realizuję jedno ze swoich marzeń. Tak przy okazji, a co...