Retro #6: Done by the Forces of Nature

Bardzo często wracam do oldschoolu i Golden Age'u. Tego właściwego, a nie wyimaginowanego i przerysowanego na połowę lat 90. Dobra,...

Ciężki kaliber. Art Brut Mixtape – recenzja

Tede jak to Tede - brał udział w najlepszych polskich beefach. Ten z Płomieniem 81 miał swój szczytowy moment, kiedy...

Po co mi to było? Wszystko z Dymem – recenzja

Najpierw to ja może wam napisze o tym, jakie miałem oczekiwania wobec najnowszej produkcji Włodiego. To będzie bardzo istotne w...

Bez tak dużej miłości. Love Can Prevail – recenzja

16422 vs 112683. To nie są kody atomowe prezydenta Francji, więc wiecie co to za liczby? Pewno nie, dlatego spieszę z...

Jestem resellerem?

Kiedyś kupiłem i teraz sprzedaję. Za dużą kasę. Nawet nie wiesz jak mi z tym dobrze. Od kilku miesięcy pozbywam...

Retro #5: The Masterplan

Do każdej mojej podróży, bliższej (częściej) i dalszej (rzadziej), jest przypisana jakaś płyta. Tą berlińską została kompilacja Gallagherów. Są jacy...

Czuję się staro. There is Only Now – recenzja

Ktoś sobie coś założył. Udało mu się to w 100%. Nie wiem czy kiedykolwiek pisałem coś o swoich wrażeniach związanych...

Retro #4: Three Piece Puzzle

No dobra, to ile to ma lat? Wie ktoś? Dziesięć lat świeżości, którą czuć do dziś, i która nie ulotni...

Ten co niszczy ludzi – Berlin

Znowu wywiało mnie do Berlina. Czwarty pobyt w tym mieście i czwarty udany. Nie wiem czy stolica Niemiec jest miastem,...

Berlin calling

Od wczoraj swój czas poświęcam na różne aktywne zajęcia w Berlinie. Kolejnym mieście, w którym... ...mógłbym żyć i mieszkać, chociaż...