Monday, monday #1

Już od kilku lat, z małymi wyjątkami, przyzwyczaiłem się do wyniszczenia po weekendzie. Nie, nie piłem, nie ćpałem. Jestem zniszczony....

Prawie jak Kendrick. Oxymoron – recenzja

Kto nie czekał ten trąba. Nawet ja, mimo że już tak mocno nie siedzę w rapie, nie mogłem pominąć tego...

Good day. Every day. O aplikacji, którą pokochałem z miejsca

  W erę smartfonów wszedłem w 2010 roku. Nowe urządzenie z miejsca stało się dla mnie najważniejszym gadżetem, usuwając z...

Jestem Bogiem. Yeezus – recenzja

Najbardziej wyraziste i rozdmuchane ego we współczesnym świecie szołbiznesu po trzech latach powraca z nową płytą. Kompletnie inną od niemalże doskonałego...

Krótka historia o tym, jak powstał goodkid.pl

Cześć, co słychać? Ten wpis jest o tym, jak powstał ten blog. A historia jego powstania jest mocno nietypowa i...