Market #10: rapowy Komitet Obrony Demokracji

J. Cole potrafi pogodzić wszystkich, a jego opus magnum można mieć za półdarmo.

Robię szybki przelot przez napisane przeze mnie teksty. Nie widzę, żebym kiedykolwiek coś skrobnął o KOD J. Cole’a, ale na bank coś o tym mówiłem. Tylko… nie wiem gdzie. Nie jest to jednak istotne, bo teraz nadeszła chwila, kiedy na piśmie mogę się przyznać, że jest to zdecydowanie moja ulubiona produkcja szefa Dreamville Records.

Przyznam szczerze – kiedyś nie byłem fanem rapera. Kilka lat temu na łamach goodkida trochę narzekałem na 2014 Forest Hills Drive, które dla wielu jest jego najlepszą płytą. Teraz pogląd mi się trochę zmienił, do albumu wracam z przyjemnością, jednak gdzie mu do zeszłorocznego Kids On Drugs / King Overdosed / Kill Our Demons? No trochę mu brakuje. Dzisiaj rano dostałem cynk, że KOD można już mieć za niecałe 18 zł. I będą to doskonale wydane pieniądze, więc radzę się nie zastanawiać.

A z innych ciekawych rzeczy? Na pewno jeden z lepszych undergroundowych albumów 2006 roku, czyli We Are the Ones (We’ve Been Waiting For) Visionaries, który jest do wyrwania za 11 zł. Niezłe bity Madliba, DJ-a Khalila, Jay Dee i J Rocca ratują całość. Za taką kasę jak najbardziej warto.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź