Manic monday #6

tabela

Mówią i śpiewają, że wiara czyni cuda. Chciałbym w to wierzyć. Nawet nie wiecie jak bardzo.

Cały czas mam nadzieję, że Tottenham się na stałe wygramoli z dołka i w końcu zacznie regularnie punktować. Szansa na to jest, bo fachowiec za sterami – Mauricio Pochettino – zacny. Jest też nowy spec od skautingu – Paul Mitchell, więc po cichu liczę na zaciąg młodych, zdolnych, gniewnych. No i ten Roberto Soldado w końcu strzelił (musiałem, sorry). Spursi, Spursami – znacznie ciekawiej jest w Polsce, na zapleczu Ekstraklasy i bardzo blisko mnie. A w zasadzie u mnie. Wiadomo – Wisła Płock.

Ciężko było liczyć na awans w tym sezonie. Budżet skromny, kadra nienajlepsza i niezbyt długa oraz okazała ławka. Stadion, który jeszcze w 2002, może nawet w 2003 i 2004 roku, był jednym z najlepszych (o ile nie najlepszym) obiektem w Polsce, pięknie się zestarzał. Tak, że trochę wstyd go pokazywać nawet w telewizji. Klub należy do miasta, więc nie ma tylu pieniędzy co kiedyś. Olbrzymi lokalny koncern, nie kwapi się do sypnięcia groszem. Nie najlepiej wygląda obraz tej Wisły…

Jest jeszcze zarząd. Zarząd, który uważam za najlepszy, jaki kiedykolwiek pojawił się za sterami klubu z Płocka. Wiem jakie jest stereotypowe myślenie, ale nie w tym przypadku. Ludzie oddani, pełni pasji, związani z klubem, prowadzący bardzo mądrą i rozsądną politykę. I właśnie dzięki nim, po cichu liczę na dobry wynik na koniec sezonu. Pytanie tylko, jaki to miałby być rezultat? Przed sezonem pewno większość osób w ciemno by brała powtórkę z zeszłego sezonu, czyli siódme miejsce. Teraz takie będzie uznawane za porażkę. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Niezły trener zrobił z przeciętnych zawodników solidną ekipę. Taką, która regularnie punktuje, nie notuje jakiś większych wpadek, wygrywa ciężkie mecze na wyjazdach, choć zdarzyło się jej przegrać ze słabeuszami i przeciętniakami. Życiową formę osiągają kolejni piłkarze. I mimo, że styl zespołu nie jest najlepszy i na samym początku sezonu odszedł mózg drużyny – Filip Burkhardt – to grają. I punktują.

Najlepsze jednak w tym wszystkim jest to, że czasami wystarczy tylko pasja i oddanie do klubu. Połącz to z ciężką pracą i masz efekt widoczny w tabeli. Efekt, którego nikt w sierpniu się nie spodziewał. Nie tak miał wyglądać obraz tej jesieni. A jednak.

Zdjęcie/photo: 90minut.pl

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, pijarowiec, prowokator.