Manic monday #17: TEN sezon

11IMG_0337

„Będę twym snem / Będę twym życzeniem / Będę twoją fantazją / Będę twoją nadzieją / Będę twoją miłością / Będę wszystkim, czego potrzebujesz. / Z każdym tchnieniem będę kochał cię bardziej. / Prawdziwie, do szaleństwa, głębiej. / Będę silny, będę wierny, / Bo liczę na / Nowy początek. / Powód by żyć / Głębszy sens, o tak”.

Pierwsza zwrotka wyspiarskiego klasyka IDEALNIE wręcz pasuje do poczynań Tottenhamu w tym sezonie i moich uczuć z tym związanych. Wierzcie mi lub nie, ale to może być najpiękniejszy sezon odkąd interesuję się futbolem. W tym roku mija 20 lat od momentu, kiedy związałem się z piłką nożną na dobre i na złe, więc świętowanie takiej rocznicy z takimi popisami zarówno Spursów jak i Wisły idą ze sobą w parze.

O Wiśle w zasadzie nie ma co teraz pisać, bo nic się nie dzieje ciekawego, nawet dla kibiców klubu, bo co można powiedzieć o sparingach bądź transferze Drozdowicza? Emocjonujące to może być tylko w samym Płocku i okolicach, w co też powątpiewam, no ale jakieś zainteresowanie z mojej strony i kilkudziesięciu osób jednak jest. Ale, ale… Bez przesady, nie ma się czym przesadnie emocjonować. Poczekajmy do pierwszego spotkania, bo to może być TEN sezon.

Tak samo jak może to być TEN sezon Tottenhamu, ale nie zapominajmy o jednym. Oni są… tylko Tottenhamem. Tylko i aż. Mogą zdobyć to pieprzone mistrzostwo, ale taką samą szansę mają na miejsce gwarantujące start w Lidze Europejskiej. Obserwuję ich grę na przestrzeni całego sezonu i chyba nie ma drugiej takiej drużyny w Premier League. Grają ładnie (śmiem twierdzić, że obecnie najładniej), od kilku kolejek bardzo skutecznie, radzą sobie w zasadzie z wszystkimi, a przynajmniej z tymi, z którymi powinni wygrywać, co wcześniej nie było wcale tak oczywiste. Szkoda tylko kilku oczek z początku sezonu, bo gdyby nie to, to prawdopodobnie rywale by oglądali ich plecy w tabeli. Cały THFC.

Nie wiem jak to się skończy, ale po wczorajszym meczy z Manchesterem City zacząłem coraz mocniej wierzyć. Wierzyć w to, że w końcu uda się przełamać jakieś fatum i skończą sezon na podium. Pierwsza czwórka to teraz może być za mało, ale nie zapominajmy, że zostało jeszcze 12 kolejek.

To co, mają szanse pokazać coś w Lidze Mistrzów razem z Leicester City? Pewno tak, ale zostawię lepiej „Truly Madly Deeply” w… słusznej interpretacji chwytającej za serce. To mówi najwięcej o całej mojej otoczce wokół THFC.

PS

Zdjęcie pochodzi z mojej pierwszej marcowej wizyty w Londynie w 2015 roku.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź