Leopolis

Lwów

Stało się. Znowu gdzieś jadę. Wiem co będę robił, ale nie wypada o tym mówić, chyba że bardzo byście chcieli o tym przeczytać, to wtedy bardzo poważnie bym się zastanowił. Ale chyba jednak nie…

Jadę do Lwowa na kilka dni. Wiecie, stricte męski wypad, więc wiadomo czego można się spodziewać. W związku z tym moja aktywność na blogu będzie oscylowała tylko wokół mediów społecznościowych, więc już teraz zapraszam na portal Cukiera, Twittera i Instagrama. Linki macie w stopce, więc możecie być w miarę na bieżąco. Wedle uznania.

Nie wiem jakie są tam sklepy płytowe, jakie będą mecze, jakie są najlepsze knajpy i co naprawdę warto zwiedzić. Zajmę się tym na spokojnie w sobotę rano, o ile głowa mi pozwoli na normalne funkcjonowanie, a jak wiadomo już w trakcie podróży jakieś spożycie będzie wskazane. Po dotarciu na miejsce – również. Poza tym zabieram ze sobą kilka płyt, w tym te, które w najbliższym czasie pojawią się na blogu i w social media. Nie wiem czy umilą mi akurat czas, bo w niektóre bardzo mocno wątpię, ale zobaczymy.

Wracam w środę i pewno tego dnia zrobię małą relację. A już w czwartek kolejny wyjazd. Może ciekawszy, może nie, jednak miejsce trochę mi już znane, więc możecie w pewnym stopniu domyślać się o co chodzi. Tam sklepów, które mnie interesują jest pełno, mecze też jakieś będą, no ale Tottenham akurat będę musiał oglądać w pubie. Może to i lepiej? Who knows…

Tymczasem.

PS

Planuję wrócić jednak cały, a i zostawiam coś ładnego poniżej.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź