Hip Hop Kemp 2018: co koniecznie, co odpuścić, czyli FAQ #2

Czas na ostateczne rozwiązanie pewnej kwestii.

W poprzedniej części, którą znajdziecie tutaj, wspominałem tylko o wykonawcach z lat 90. Teraz skupię się na pozostałych, ale… nie wszystkich.

To co? Czasu do rozpoczęcia festiwalu zostało niewiele, więc warto rozwiązać kilka nieścisłości. Ja już siedzę w Pradze, jeszcze trochę tutaj pozwiedzam i w czwartek rano ruszam do Hradec Kralove.

1. Czy płaczesz za Joynerem Lucasem?

Nie. Naprawdę nie, bo i tak bym zapewne na ten koncert nie poszedł. Rozumiem jednak rozgoryczenie niektórych osób. Bywa.

2. Na którego polskiego artystę w szczególności trzeba zwrócić uwagę?

Na pewno na tych, którzy grali na Polish Hip-Hop Festival i nie mówię tak tylko dlatego, że obydwa festiwale ze sobą współpracują. W Płocku ognia dali Paluch, KęKę, Gedz i JWP.

Na PLHHF w tym roku nie było Jareckiego, ale muszę to napisać – jak będziecie w Hradec Kralove to koniecznie musicie zobaczyć jego show. W kwietniu byłem na warszawskim koncercie i był to jeden z najlepszych występów, jakie widziałem w 2018 roku. Był tylko jeden mankament – na środku sali stał słup, który zajebiście ograniczał widoczność.

3. $uicideboy$ czy Hopsin?

4. To może Immortal Technique?

Broń Boże, nigdy nie lubiłem (ale szacun za „Peruvian Cocaine”), ale na bank z tych wszystkich Amerykanów (łącznie z tymi, którzy mieszkają w Niemczech, he he he) będę chciał zobaczyć Chief Keefa, Young M.A., CunninLynguists, Illę J, Wikiego i Ill Camille (sprawdźcie to). Jak starczy czasu to pójdę na Black Opera, Like’a i Evidence’a.

5. Podobno w tym roku festiwal nie ma headlinera. To prawda?

Wiecie no, obok The Beatnuts wysoko na plakacie jest KęKę (sprawdźcie ten baner po prawej stronie), a jako pierwsi figurują $uicedeboy$…

Wydaje mi się, że tak, ale dla mnie to żadna wada, tylko po prostu… dobry line-up. Nie trzeba mieć jednego czy dwóch mocnych nazwisk, żeby ratować się kilkoma przeciętniakami i showmanami w okolicach pięćdziesiątki, których już nawet nie chcą małe kluby w USA. Czasami jest tak, że wystarczy równy i zróżnicowany zestaw, który oferuje niemalże wszystkie stylistyki. Tak w tym roku wygląda Hip Hop Kemp i w tym konkretnym przypadku mi się to podoba, zwłaszcza dlatego, że wielu będę widział po raz pierwszy.

6. Czy w takim razie masz jakieś oczekiwania?

Tak. Spotkania ze znajomymi, które potem przerodzą się we wspólne oglądanie koncertów i picie piwa. Co do samych występów oczekiwań wielkich nie mam, może poza kilkoma wyjątkami (Devin the Dude, Trettmann), ale każdy festiwal ma to do siebie, że zawsze trafi się jakaś nieznana perełka.

7. A ten browar na terenie festiwalu jest chociaż dobry?

Szału nie ma, ale też bez hejtu. Niedaleko terenu festiwalu jest Kaufland, więc można zaopatrzyć się w kilka potrzebnych rzeczy. Ja to już za stary jestem, żeby koncerty oglądać pod wpływem. W sumie to nigdy tak nie robiłem. Chociaż… Nie pamiętam. Ale nie, raczej nie.

8. Dobra, dobra! To którą płytę tegorocznych kempowych artystów polecasz, żeby wczuć się w klimat?

Na teraz mój typ jest tylko jeden. Acoustic Levitation Devina the Dude’a, czyli zdecydowanie moja ulubiona produkcja tego typka. Wiem, że ma wiele innych klasycznych albumów, znacznie lepszych, ale do jego ostatniego studyjnego dzieła mam najwięcej sympatii. Już sama okładka w połączeniu z tytułowym numerem kojarzy mi się z siedzeniem na jednym z kempowych hangarów i paleniem gibona. Takie luźne skojarzenie, no.

9. To na czyj występ najbardziej czekasz?!

Moim faworytem jest Trettmann, którego #DIY to jedna z najczęściej zapętlanych przeze mnie płyt w tym roku. Aaa, jeszcze Children of Zeus!

10. Hip Hop Kemp współpracuje z Polish Hip Hop Festival. Ile będzie Płocka w Hradec Kralove?

No przecież ja będę!

PS

Serio, posłuchajcie Acoustic Levitation, bo to naprawdę kozacka płyta.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

2 komentarze

Zostaw odpowiedź