Gang Starr „Lovesick (John Waddell Upbeat Mix)”

Jak w prosty sposób można przebić DJ-a Premiera?

Nie to, że jestem jakimś wielkim fanem Gang Starr, bo nawet o zeszłorocznym albumie już nie pamiętam (nawet z tym, jak się nazywał), ale dziwnym trafem dzisiaj pół dnia o DJ-u Premierze i Guru myślałem.

Słuchać też za bardzo nie ma co (nie mam już siły na skakanie ze Scarface’a na Mastera P, Travisa Scotta i Young Thuga), a o nowościach nie chce mi się zbytnio pisać, ale włączyłem sobie We Funk Radio, które zawsze gwarantuje dobrą muzykę i… poleciało tam „Lovesick”, jeden z moich ulubionych numerów duetu. Co ważne, to w tej lepszej, zremiksowanej wersji „Upbeat Mix” Johna Wadella, która pojawiła się m.in. na siedmiocalowym singlu i jest totalnym, parkietowo-acid jazzowym mistrzem w przeciwieństwie do bardziej nastrojowej produkcji Preemo.

Oryginał też jest super, żeby nie było, podobnie jak całe Step in the Arena, chyba mój ulubiony krążek duetu, ale remix jest kolejnym z gatunku tych, które są znacznie, ale to znacznie lepsze od „natywnej” wersji.

A jako bonusik recenzja VHS-u (!) promującego album, która ukazała się we wrześniowym numerze „The Source” z 1991 roku. Gdzieś jeszcze miałem okładkę tej kasety, ale nie mogę teraz znaleźć, więc może kiedyś dorzucę.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

Zostaw odpowiedź