Dziękuję za to, że jesteś

Grasz?
Grasz?

Jestem starej daty, m.in. dlatego, że wychowałem się w czasach, kiedy dystrybucja cyfrowa nie istniała w ogóle. To, co mnie interesuje, chcę mieć w wersji namacalnej. Chcę tego dotykać, chcę to pieścić. Jednak jest jeden wyjątek.

Playstation Plus. Nie wiem kto to wymyślił, ale ten pomysł wręcz ubóstwiam. Na jego cześć napisano już wiele artykułów: w zdecydowanej większości chwalono Sony za tak odważną decyzję. Oczywiście pojawiły się też głosy, w których wytykano też błędy. I to takie, których nawet ja nie jestem w stanie zrozumieć.

Graj więcej, płać prawie w ogóle
Graj więcej, płać prawie w ogóle

DmC: Devil May Cry, Spec Ops: The Line, Battlefield 3, GRID 2, Crysis 2Mafia 2 i wiele innych. Jest to lista gier, których bym w życiu prawdopodobnie nie kupił, a jeśli już, to w ostateczności albo na jakiejś dobrej wyprzedaży. Podchodzę do nich bardzo neutralnie, ale dla mnie to zwykłe zabijacze czasu. Takie, w które mogę pograć jedynie wtedy, gdy już naprawdę nie mam co robić. Niektórych z was może dziwić obecność słynnej trzeciej części FPS’a od „uwielbianego” przez wszystkich Electronic Arts. Ja bym nie wydał na tę grę swojej kasy. Szkoda mi czasu na przeciętny singiel, a dojście do odpowiedniego poziomu w sieci (przynajmniej takiego, żeby się nie ośmieszyć) zajmuje mnóstwo czasu, który mógłbym poświęcić na coś innego. Jakoś współczesne czy futurystyczne bieganie i strzelanie do mnie nie przemawia (dla równowagi – Call of Duty: Modern Warfare też mnie nie ujęło). Zdecydowanie wolę przenieść się w czasy II Wojny Światowej, ale… to już było. Pamiętacie zapewne ten trend, że każda licząca się seria strzelanek miała swojego przedstawiciela na drugowojennych frontach? Dawne dzieje.

Takich gier, które w ofercie po prostu „są”, jest całe mnóstwo. Tytuły, które sobie sprawdzę z nudów, ale cieszę się, że w ogóle zostały mi dane praktycznie za darmo i z tego powodu nie wybrzydzam. Bo nie mogę. I nie mogę wybrzydzać też z tego powodu, że w ramach abonamentu, Sony dostarcza też gry, które już mam na półce. Demon’s Souls, Uncharted 3, Saints Row 3, Far Cry 3, Tomb Raider, Red Dead Redemption czy amerykański asasyn. Fajnie, że mam „zabezpieczenie”, gdyby coś się stało z płytą z grą.

Siłą Plusa jest jednak dla mnie oferta gier, w które zawsze chciałem zagrać i on mi je zaoferował. Guacamelee!, Dragon’s Dogma: Dark Arisen, Okami, Ico, Shadow of the Colossus to tylko część z nich. Tylko dla tego wykupiłem abonament roczny (i dodatkowo w prezencie dostałem w gratisie 3 miesiące), żeby od czasu do czasu otrzymać w jego ramach takie perełki. Głównym bodźcem do wydania pieniędzy, było dla mnie Okami HD – gra w którą bardzo chciałem zagrać jeszcze w czasach, kiedy posiadałem Playstation 2. Nie wiem czemu, ale jakoś nigdy nie było mi to dane. Do wiosny tamtego roku, kiedy to dzieło Clover Studio zostało udostępnione graczom.

Kwietniowa oferta PS Plus
Kwietniowa oferta PS Plus

Powyżej grafika, która obrazuje kwietniową ofertę. Na PS3 są dwa tytuły: jeden interesuje mnie od momentu swojej premiery, drugi natomiast sprawdzę tylko z ciekawości.

Na Sly Coopera czaję się już od jakiegoś czasu, już miałem sobie kupić, aż tu nagle pojawiły się jakieś przecieki, że ten tytuł może się znaleźć w nowej ofercie. Dobrze, że się wstrzymałem. Już nie mogę się doczekać momentu, kiedy ta gra wyląduje na moim dysku twardym.

Na drugim biegunie jest Pro Evolution Soccer 2014. W serię kopaną od Konami nie gram już od 2007 roku. U Japończyków nastąpiła stagnacja, natomiast w obozie kanadyjskiej konkurencji była tendencja odwrotna. Sprawdzę z ciekawości, chociaż demo nie powaliło mnie na kolana.

Nie rozumiem głosów ludzi, którzy narzekają na ofertę. Nie muszą być same nowości, ale musi być różnorodność. I dla mnie najważniejsze jest, że ona jest. Każdego miesiąca dostaję co najmniej jedną grę, którą w jakiś sposób mam zamiar „wykorzystać”. Zagrać od razu (Guacamelee!), odłożyć na czas nieokreślony (Ico) czy się „zabezpieczyć” (Mass Effect 3). Istotnym jest też fakt, że PS Plus obowiązuje na wszystkie platformy Sony, więc warto sobie bukować wszystkie tytuły, które się tam ukazują. Ja PS4 zakupię dopiero z premierą trzeciego Wiedźmina i już na start będę miał kilka gier. Może do lutego 2015 w ramach abonamentu będą już jakieś gry AAA, także będę miał w co grać. Na Vitę też już mam pokaźne grono gier, aczkolwiek w najbliższym czasie nie planuje zakupu handhelda.

Doceniam to, że i ja za moje pieniądze jestem doceniany. A to spotyka się coraz rzadziej. Fajnie, że jesteś.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

4 komentarze

  1. Nowy pes jest słaby, sprzedałem po tygodniu o dalej gramy w poprzedniego. W sumie kiedys gralem w fife i jak strzeliłem 11 bramek trezeguet głowa w jednym meczu to chłopaki uświadomili mi jakie to gówno. Co roku mam okazje oczywiście pograć w fife ale trwa to 3 mecze bo grywalnosc jest tragiczna. To coś nie ma startu do pesa

    1. Dla mnie obecnie Fifa jest ponad Pesem. Kilka lat temu bym powiedział zupełnie odwrotnie.

      Trochę brakuje obecnie jeszcze jednej, czy nawet dwóch, konkurencyjnych serii. Pamiętam czasy jak się grało w Actua Soccer, ISS’a (zanim ten się przemianował) i mocno niedocenionego This Is Football. Sensible Soccer słabo pamiętam. A jeszcze było kilka gier na nieodzalowanym Pegasusie…

  2. Sensible soccer mam w oryginalnym pudełku na dyskietce 🙂 z 15 lat temu kupiłem, ha ha w ogóle o tym zapomniałem, no iss to były czasy jak się przerzuciłem z fify ale u mnie chłopaki grali jeszcze wcześniej jak nazywało się to wing eleven. Fajnie że przypomniałeś o actua soccer 🙂 ale sensible to było meczenie spacji (kto grał wie o co chodzi) i mancini niszczył bramkarzy. Na pegasusie grałem w tsubase i spaliłem na nim kilka zasilaczy bo trzeba było grać ponad 24 godz a napisy były po chińsku i nie umiałem zrobić save ha ha, później to ogarnalem na piątym zasilaczu chyba bo przechodziłem tą grę nie raz i była kozacka. Nie zapomnę też championship manager 3 i zarwane noce z kumplem bo graliśmy ligę każdy swoim zespołem. Pozdro

Zostaw odpowiedź