donGURALesko „Dziadzior”

Najbardziej hip-hopowa w karierze? A wcześniej to co było?

Do Dziadziora podchodziłem na luzie. Nie oczekiwałem poematów o oszczędzaniu wody czy wyższości renesansowego malarstwa nad ekspresjonizmem. Bez pierdów, bez ryb, bez filozofii. Czysty hip-hop, który kołysze furą aż miło. I to by było na tyle, ale nowy album donGURALesko ma jednak klasę.

Fragment recenzji na Interii:

Podobno najbardziej lubimy to, co znamy najlepiej. I taki właśnie jest Dziadzior. Zaskoczeń zero, klasyczny Gural, który stawia na rap, a nie analizuje kolejne dzieła impresjonistów czy zawartość wody w cukrze. Dziad nie musi, Dziadzior może, DGE zwłaszcza.

Pełny tekst znajdziecie tutaj.

Udostępnij
Dawid Bartkowski

Dawid Bartkowski

Bloger, pismak, krytyk, prowokator, pijarowiec.

3 komentarze

  1. O ile „Magnum Ignotum” bardzo lubię i uważam za bardzo dobry album (może nawet i jego najlepszy, a na pewno najbardziej dojrzały) tak Dziadzior mnie niesamowicie zaskoczył. Bardzo równy album, buja od początku do końca jak napisałeś. Gural dał radę.

    P.S. Chociaż nie oczekiwałeś to jednak jest utwór z Paprodziadem o ochronie lasów 😀

Zostaw odpowiedź